Brazylia. Sąd nakazał prezydentowi Bolsonaro noszenie maseczki. W przeciwnym razie zapłaci grzywnę

Prezydent Brazylii Jair Bolsonaro otrzymał od tamtejszego sądu nakaz noszenia maseczki ochronnej na twarzy we wszystkich miejscach publicznych. Jeśli szef państwa nie będzie przestrzegał tego obostrzenia, będzie musiał zapłacić grzywnę.

Decyzję wydał sędzia federalny Renato Borelli. Nakaz dotyczy przebywania prezydenta w dystrykcie Brasilia, gdzie od marca funkcjonuje obowiązek zasłaniania ust i nosa. Grzywna za nieprzestrzeganie obostrzenia przez Bolsonaro wynosi 2000 reali (387 dolarów) za każdy dzień bez maseczki - informuje "BBC".

Bolsonaro nie przestrzegał obostrzeń podczas wieców politycznych

Decyzja wydana przez sąd federalny dystryktu Brasilia dotyczy wszystkich pracowników rządowych z tego regionu. W marcu lokalne władze wydały dekret, wedle którego wszyscy przebywający w miejscach publicznych muszą zakładać maseczki ochronne.

Skierowanie sprawy do sądu miało związek z udziałem Jaira Bolsonaro w wiecach politycznych, w których trakcie szef państwa nie miał na sobie maseczki. W trakcie jednego z nich prezydent kasłał, nie zakrywając przy tym ust, zaś w innej sytuacji kichał w dłoń, po czym ściskał rękę starszej kobiety - informuje "BBC".

Premier Bułgarii z grzywną za brak maseczki

"Radio Bulgaria" w ostatnich dniach przekazało, że premier tego kraju Bojko Borisow został ukarany grzywną w wysokości 300 lewów (150 euro) za brak nałożonej na usta i nos maseczki ochronnej w zamkniętej przestrzeni. Do naruszenia nakazu doszło podczas jego delegacji w świątyni Monaster Rilski. Karą pieniężną zostali ukarani również duchowni, dziennikarze czy fotoreporterzy, którzy byli na miejscu.

Obowiązek noszenia maseczki ochronnej w zamkniętych przestrzeniach w Bułgarii funkcjonuje od poniedziałku, kiedy to minister zdrowia postanowił zareagować na szybki wzrost liczby zakażeń koronawirusem w ostatnich 10 dniach. Według ekspertów może to oznaczać nadejście drugiej fali epidemii.

Zobacz wideo Sośnierz: Nie spodziewałem się, że będziemy się tak długo męczyli z wygaszaniem epidemii
Więcej o: