Białoruś. Wybory prezydenckie: milicja zatrzymała kandydata opozycji z zebranymi podpisami

Setki Białorusinów brało w nocy udział w spontanicznym antyrządowym proteście w Mińsku. W czwartek został zatrzymany Wiktar Babaryka, jeden z najbardziej znanych opozycyjnych kandydatów na urząd prezydenta Białorusi.

Ostatni dzień zbierania podpisów pod kandydaturami na stanowiska prezydenta Białorusi. Wymagana liczba dla rejestracji - 100 tysięcy podpisów. Do chwili obecnej próg ten osiągnęli jedynie urzędujący prezydent - Aleksander Łukaszenko i kandydat niezależny - Wiktar Babaryka.

Babaryka został w czwartek zatrzymany, gdy wraz z zebranymi podpisami jechał do siedziby Centralnej Komisji Wyborczej.

Na wieść o zatrzymaniu kandydata opozycji Białorusini zaczęli gromadzić się na chodnikach przy centralnym Prospekcie Niepodległości i przylegających do niego ulicach. - Potrzebne nam są zmiany. Postanowiłam wesprzeć protestujących. Mieszkam tu niedaleko, z moich okien słychać klaszczących ludzi i trąbiących kierowców. Dlatego przyszłam na akcję protestu - mówiła młoda mieszkanka Mińska. Na ulicach białoruskiej stolicy pojawili się milicjanci, którzy wzywali zebranych do rozejścia się oraz milicyjne samochody. Do północy czasu lokalnego funkcjonariusze nie interweniowali.

Wybory prezydenckie na Białorusi zaplanowano na 9 sierpnia

W czwartek po południu w białoruskim MSZ odbyło się spotkanie z ambasadorami, w tym państw Unii Europejskiej. Białoruskie władze poinformowały na nim o przyczynach zatrzymania Wiktara Babaryki - bankiera, który uchodzi za jednego z głównych rywali urzędującego prezydenta Aleksandra Łukaszenki w zaplanowanych na 9 sierpnia wyborach prezydenckich.

Zobacz wideo "Świadkowie Putina" fragment filmu
Więcej o: