Były doradca Trumpa ujawnia niewygodne fakty. "Fajnie byłoby przeprowadzić inwazję na Wenezuelę"

Choć Biały Dom robi wiele, by zablokować publikację książki Johna Boltona, do jej fragmentów zdołało dotrzeć już kilka redakcji. Były doradca Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego nie wahał się ujawnić kilku, delikatnie mówiąc, kontrowersyjnych wypowiedzi amerykańskiego przywódcy, m.in. o chińskich obozach dla Ujgurów czy inwazji na Wenezuelę.

Niedawno prawnicy Białego Domu wnieśli pozew do sądu, by zablokować publikację książki Johna Boltona "Pokój, w którym to się stało". Były doradca Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego (marzec 2018 r. - wrzesień 2019 r.) opisał w niej kulisy współpracy z prezydentem, nie omieszkując wspomnieć o kilku niewygodnych dla obecnej administracji faktach. Choć książka ma pojawić się na rynku 23 czerwca, kilka redakcji, w tym New York Times, Wall Street Journal i Washington Post, dotarło już do obszernych fragmentów publikacji Boltona.

Zobacz wideo Między Donaldem Trumpem a Chinami. Jak WHO znalazła się w centrum globalnego sporu

Bolton: Trump układał się z chińskim prezydentem w celu zwycięstwa w wyborach  

Według Boltona Trump miał poprosić chińskie władze, by te, przy użyciu ekonomicznej potęgi kraju, pomogły mu wywalczyć reelekcję. Takie negocjacje podjęto m.in. podczas spotkania amerykańskiego przywódcy z prezydentem Chin Xi Jinpingiem. "Rozmawiali o wrogości wobec Chin w USA, gdy nagle Trump skierował rozmowę na temat wyborów w 2020 r. i poprosił chińskiego prezydenta o zapewnienie, że zdoła je wygrać".

Z innego fragmentu książki Boltona dowiadujemy się, że Trump entuzjastycznie odniósł się do pomysłu Xi Jinpinga o zniesieniu kadencyjności urzędu prezydenta. "Chiński przywódca powiedział, że chciałby współpracować z obecną administracją USA przez kolejnych sześć lat. Trump odpowiedział, że coraz częściej dochodzą go głosy o tym, że dwukadencyjność urzędu prezydenta powinna zostać dla niego zniesiona" - opisuje Bolton. 

Trump miał stanąć też w obronie tworzonych w Chinach obozów dla Ujgurów. "Według jednego z naszych tłumaczy, prezydent miał zachęcić Xi Jinpinga do budowy kolejnych obozów. Trump stwierdził zresztą, że 'tak właśnie należy postępować'" - twierdzi były doradca Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego. 

"Fajnie byłoby przeprowadzić inwazję na Wenezuelę". John Bolton o polityce zagranicznej Donalda Trumpa

Bolton twierdzi też, że Trump - w ramach "przysług" wyświadczanych innym przywódcom - próbował wygaszać śledztwa, które prowadził amerykański wymiar sprawiedliwości. Jednym z "beneficjentów" tej strategii miał być turecki prezydent Recep Erdogan.

Trump, prowadzący ożywione dyskusje z prezydentami Chin i Turcji, nie zawsze jednak popisywał się wiedzą o współczesnym świecie. Jak opisuje Bolton, amerykański prezydent miał kilka lat temu zapytać brytyjską premier Theresę May o to, czy Wielka Brytania posiada elektrownie jądrowe (w tym kraju 20 proc. energii jest wytwarzana w ten sposób). W trakcie innej rozmowy Trump miał zapytać, czy Finlandia jest częścią Rosji

Prezydent USA miał stwierdzić też, że "fajnie byłoby przeprowadzić inwazję na Wenezuelę", dodając, że ten kraj "tak naprawdę od zawsze był częścią Stanów Zjednoczonych". 

Więcej o: