Sojusz w rządzie Donalda Trumpa przeciwny wycofaniu wojsk USA z Niemiec. "Poważne logistyczne wyzwanie"

Wycofanie amerykańskich wojsk z terenów Niemiec zmniejsza bezpieczeństwo na świecie, - oznajmiła grupa 22 kongresmenów, którzy skierowali stosowne pismo do prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa. Do treści oświadczenia dotarł "Dziennik Gazeta Prawna", który zdradza szczegóły ponadpartyjnego sojuszu.

Skierowane do prezydenta USA, Donalda Trumpa, pismo zostało napisane przez grupę polityków związanych demokratyczno-republikańskim konsensusem dot. wycofania wojsk amerykańskich z Niemiec. Wśród osób, które współtworzyły oświadczenie, znalazł się wiceszef komisji obrony w Izbie Reprezentantów, Mac Thornberry. 

Jesteśmy bardzo zaniepokojeni doniesieniami o tym, że rząd jest zainteresowany zmniejszeniem naszej obecności w Europie i ustanowieniem górnego limitu żołnierzy, którzy mogliby tam przebywać jednocześnie

- cytuje fragment pisma do Donalda Trumpa "Dziennik Gazeta Prawna". 

Zobacz wideo „Zamknięto nie te kopalnie, w których są największe ogniska koronawirusa”

Kongresmeni są przeciwni wycofaniu wojsk z Niemiec, nalegają na większy nakład Berlina

Jak stwierdzają politycy, wycofanie wojsk amerykańskich z terenów Niemiec może stworzyć "poważne logistyczne wyzwanie". Limit 25 tys. żołnierzy USA oraz niskie nakłady Berlina na obronę, zmniejszą możliwość rozmieszczenia wojsk na terenie kraju. Jak informuje źródło "Dziennika Gazety Prawnej", brak baz w Niemczech uniemożliwia przeprowadzenie jakiejkolwiek operacji w obronie wschodniej flanki NATO

Źródło gazety przyznaje, że podobne stanowisko mają władze w Warszawie. Porozumienie ws. zwiększenia liczebności wojsk USA w naszym kraju prezydenci ogłosili w czerwcu ubiegłego roku. Dokładna liczba amerykańskich żołnierzy zostanie potwierdzona z końcem trwających obecnie ćwiczeń Defender Europe 20. 

Ogłoszony w ubiegłym roku plan przyjął nazwę Fort Trump. Informatorzy "DGP" zaznaczają, że w rozmowach na ten temat nie rozpatrywano obecności wojsk USA w Niemczech. Sama nazwa została stworzona w celach promocyjnych. Współpraca będzie się opierać natomiast na zwiększeniu liczby żołnierzy w ramach obecności stałej i rotacyjnej. 

- Chodzi m.in. o eskadrę bezzałogowców, dowództwo dywizyjne, centrum szkolenia bojowego czy lotniczą bazę przyjęcia sił - sprecyzował polski ambasador przy NATO Tomasz Szatkowski.

Więcej o: