USA. Biała komendantka ustąpiła ze stanowiska. Poprosiła czarnoskórego policjanta, żeby zajął jej miejsce

Szefowa policji w Portland Jamie Resch ogłosiła, że rezygnuje ze swojej posady, a jej miejsce zajmie 46-letni Afroamerykanin Chuck Lovell. Decyzja ta ma związek ze śmiercią czarnoskórego George'a Floyda, który zginął podczas aresztowania w Minneapolis.

Jami Resch była szefową policji w Portland przez sześć miesięcy. Po tym, jak w całych Stanach Zjednoczonych wybuchły protesty przeciwko rasizmowi i agresji policji, postanowiła zrezygnować ze stanowiska i ustąpić miejsca czarnoskóremu komendantowi. Poprosiła o przyjęcie tej posady swojego podwładnego, porucznika Chucka Lovella. 46-latek powiedział, że "kiedy twój szef przychodzi do ciebie i mówi, że społeczność cię potrzebuje" nie można odmówić.

- Czułem, że gdybym w jakiś sposób mógł być początkiem uzdrowienia społeczności, moim obowiązkiem było to zrobić - powiedział Lovell, którego słowa cytuje portal oregonlive.com.

Lovell pracuje w policji od 2002 roku. Od trzech lat ma stopień porucznika. Przyjmując stanowisko komendanta, został czwartym czarnoskórym szefem policji w Portland w historii. Będzie zarządzał ponad tysiącem policjantów.

Jami Resch powiedziała, że poprosiła Chucka Lovella o przyjęcie roli szefa policji, bo jest "właściwą osobą we właściwym momencie". Opisała go jako "najbardziej współczującą, pokorną i autentyczną osobę", która nigdy nie ubiegała się o wysokie stanowisko. - Nigdy tego nie chciałeś. Jesteś temu przeznaczony - powiedziała Resch.

Śmierć George'a Floyda

Decyzja Jami Resch ma związek ze śmiercią 46-letniego Afroamerykanina George'a Floyda, który zginął w czasie policyjnej interwencji w Minneapolis w poniedziałek 25 maja. Mężczyzna został zatrzymany, ponieważ policja otrzymała zgłoszenie, z którego wynikało, że mógł zapłacić za zakupy podrobionym banknotem 20-dolarowym. W czasie zatrzymania jeden z policjantów uklęknął na jego szyi, przyciskając go do ziemi. George Floyd mówił mundurowemu, że nie może oddychać, ale policjant nie ustąpił. Po kilku minutach 46-latek zmarł. Zdarzenie to nagrał jeden z przypadkowych świadków. Po tym, jak wideo obiegło internet, na ulice amerykańskich miast wyszły tysiące protestujących. Manifestujący sprzeciwiają się rasizmowi i brutalności policji. 

Zobacz wideo Schnepf: Problem rasowy w USA wciąż jest żywy
Więcej o: