Protesty w USA. Wysoki rangą urzędnik Białego Domu po zdjęciu Trumpa z Biblią: Nigdy nie było mi tak wstyd

Serwis Axios ujawnia zakulisowe szczegóły przemówienia Donalda Trumpa wygłoszone w ogrodzie Białego Domu, a następnie przed kościołem św. Jana. Według amerykańskiego portalu wystąpienie było zaplanowane zaledwie kilka godzin wcześniej. Jeden z urzędników administracji Trumpa miał skomentować zdjęcie prezydenta z Biblią słowami: - Nigdy nie było mi tak wstyd. Jest mi niedobrze.

Chodzi o poniedziałkowe przemówienie Donalda Trumpa, w trakcie którego prezydent USA zagroził użyciem wojska w celu stłumienia protestów. Podkreślał wówczas, że jest prezydentem "prawa i porządku" i zaapelował do gubernatorów, by "zdominowali" protestujących w swoich stanach. Przemówienie Trumpa, któremu towarzyszyły dźwięki protestów z położonego obok parku Lafayette w Waszyngtonie, spotkało się z krytyką, podobnie jak gest który później wykonał. Prezydent udał się pod pobliski kościół św. Jana, gdzie pozował do zdjęcia z Biblią. By było to możliwe, policja przepędziła manifestantów. 

Zamieszki w USA. Urzędnik o zdjęciu Trumpa z Biblią: Wstyd

Jak podaje serwis Axios, przez 48 godzin przed kontrowersyjnym przemówieniem Trumpa jego urzędnicy prowadzili gorące dyskusje, jak powinna zachować się głowa państwa. Jedni mieli przekonywać, że przemowa niczego nie zmieni. Inni zwracali uwagę, że prezydent powinien zostać zauważony. Zwłaszcza, że w mediach społecznościowych konserwatywny elektorat pytał "Gdzie jest Trump?". Według portalu decyzja o przemówieniu zapadła zaledwie kilka godzin wcześniej.

Zobacz wideo

Axios podaje, że prezydent miał być szczególnie "wściekły", gdy zobaczył nagrania właścicieli sklepów, którzy podczas protestów bronili swoich biznesów przed szabrownikami.  

Z ustaleń serwisu wynika, że urzędnicy byli podzieleni w sprawie fotografii Trumpa trzymającego Biblię na tle kościoła. Jeden z jego doradców miał stwierdzić, że był to "ikoniczny" moment dla prezydenta, inny miał stwierdzić: - Nigdy nie było mi tak wstyd. Jestem szczerze zniesmaczony, jest mi niedobrze. A oni to celebrują, są bardzo z siebie dumni.

Więcej o: