Te dane pokazują, czemu wściekłość po śmierci Floyda przybrała takie rozmiary. "Erupcja emocji" [WYKRES DNIA]

Protesty i zamieszki w USA wywołane śmiercią George'a Floyda mają głębsze podłoże - uważają eksperci. Dane statystyczne wskazują jednoznacznie, że rzeczywistość, z którą mierzą się Afroamerykanie, pod wieloma względami nie jest równa tej, która dotyczy białej ludności. Śmiertelność wśród czarnych Amerykanów, związana z epidemią koronawirusa, jest w Stanach Zjednoczonych 2,4 razy wyższa. Co więcej, Afroamerykanie i Latynosi częściej niż biali borykają się z utratą pracy i problemami finansowymi wywołanymi pandemią.

W wielu miastach Stanów Zjednoczonych od kilku dni trwają protesty i zamieszki, które wybuchły po śmierci 46-letniego Afroamerykanina George'a Floyda. Mężczyzna zmarł 25 maja podczas policyjnej interwencji. Funkcjonariusz policji, który brał udział w zatrzymaniu 46-latka, trafił do aresztu i usłyszał zarzuty.

Eksperci podkreślają, że to, co obecnie dzieje się w Stanach Zjednoczonych, nie jest jedynie odpowiedzią na śmierć czarnoskórego obywatela.

- Po pierwsze: to są problemy społeczności afroamerykańskiej, nierozwiązane od bardzo dawna, a w zasadzie jej sytuacja się w tej chwili pogarsza - mówił w TVN24 politolog dr Bartłomiej Nowak, prezes Grupy Uczelni Vistula. Według niego pandemia COVID-19 także przyczyniła się do "erupcji społecznych emocji". 

- Po trzecie: to jest kryzys przywództwa politycznego, który jest w USA ewidentny. Po czwarte: to są kwestie zarządzania policją, tego, że policja zyskuje coraz większe uprawnienia i jest coraz bardziej brutalna - wymieniał politolog.

- COVID-19 uwypukla problemy, które społeczność afroamerykańska miała od dawna - ocenił dr Bartłomiej Nowak.

W styczniowym sondażu Washington Post-Ipsos 65 proc. dorosłych Afroamerykanów stwierdziło, że obecne czasy są dla nich "złe", a 70 proc. przyznało, że nie ufa policji pod kątem równego traktowania.

embed

Dane statystyczne wskazują, że Afroamerykanie w ostatnich miesiącach zostali w sposób szczególny dotknięci kryzysem, nie tylko w sensie zdrowotnym, ale również finansowym.

Koronawirus. Śmiertelność w Stanach Zjednoczonych

APM Research Lab zebrał z Waszyngtonu (D.C.) i 40 stanów dane dotyczące zgonów spowodowanych zakażeniem koronawirusem. 89 proc. z tych danych obejmuje również informacje na temat struktury rasowej i etnicznej.

Do 19 maja z powodu choroby COVID-19 umierała jedna osoba na 1,85 tys. Afroamerykanów, jedna na 4 tys. Latynosów, jedna na 4,2 tys. Azjatów i jedna na 4,4 tys. w przypadku ludności białej.

embed

Badacze nie dysponowali rzetelnymi ogólnokrajowymi danymi dotyczącymi śmiertelności wśród rdzennych mieszkańców Ameryki. Jak wynika jednak z ich ustaleń, w Nowym Meksyku śmiertelność w tej grupie osób była ośmiokrotnie większa od tej wśród ludności białej.

APM Research Lab wskazuje, że gdyby śmiertelność wśród Afroamerykanów była taka sama, jak w przypadku ludności białej, 13 tys. osób wciąż by żyło. W przypadku Latynosów żyłoby nadal 1,3 tys. osób, a Azjatów - 300.

Afroamerykanie stanowią 13 proc. populacji terenu, który został objęty analizą, a jednocześnie również 25 proc. wszystkich osób, które umarły na COVID-19. W kwietniu "New York Times" informował, że odsetek osób hospitalizowanych z powodu koronawirusa był wyższy wśród czarnych Amerykanów niż wśród ludności białej.

- To tak, jakby czarni Amerykanie zachorowali na skutek strukturalnego rasimu - komentuje w rozmowie z portalem Vox Uché Blackstock, lekarka medycyny ratunkowej na Brooklynie oraz założycielka i dyrektorka generalna Advancing Health Equity, organizacji zwalczającej nierówności w służbie zdrowia.

Blackstock wskazuje, że Afroamerykanie często nie mają możliwości korzystania ze zwolnień lekarskich lub ubezpieczenia zdrowotnego. Mają też większe trudności z zachowaniem społecznego dystansu i izolacji - nierzadko podróżują do pracy komunikacją miejską (lub też sami pracują w branży transportowej), częściej żyją też w wielopokoleniowych domach niż ludność biała (w 2016 r. było to 26 proc. w porównaniu do 16 proc. wśród białych Amerykanów). W analizie Vox.com czytamy także, że odsetek osób czarnych jest wysoki wśród bezdomnych i więźniów, co również sprzyja zakażeniom.

Poza tym śmiertelność wśród Afroamerykanów w związku m.in. z chorobami serca, zawałem, nowotworami czy astmą jest wyższa niż wśród ludności białej, a to właśnie choroby współistniejące zwiększają ryzyko zgonu z powodu zakażenia koronawirusem.

Koronawirus. Problemy finansowe

Z sondażu Pew Research Center wynika, że według stanu na kwiecień 61 proc. Latynosów przyznało, iż z powodu pandemii koronawirusa oni sami lub ktoś z ich gospodarstwa domowego stracił pracę, lub otrzymuje mniejsze wynagrodzenie. W przypadku Afroamerykanów takiej odpowiedzi udzieliło 44 proc. uczestników badania, a wśród ludności białej - 38 proc.

Jedną z osób, która straciła zatrudnienie w związku z pandemią, był również 46-letni George Floyd.

embed

48 proc. Afroamerykanów przyznało, że ma problemy z zapłaceniem rachunków (Latynosi - 44 proc., ludność biała - 26 proc.).

embed

Jak wskazywał w kwietniu portal Npr.org, ma to związek z branżami, które zostały najsilniej dotknięte skutkami pandemii. Starszy ekonomista Gbenga Ajilore z Center for American Progress wyliczał, że są to m.in. branża hotelowo-gastronomiczna, transport, salony fryzjerskie.

- Wiemy, które z nich są mocno uderzone i wiemy, kto w tych zawodach pracuje - komentował ekonomista.

Co więcej, z danych rządowych za 2017 i 2018 r. wynikało, że ok. 30 proc. białych oraz 37 proc. Azjatów mogło pracować z domu. W przypadku czarnych Amerykanów odsetek ten wynosił 20 proc., a wśród Latynosów - 16 proc.

Zobacz wideo Maseczki ochronne - nie popełniaj tych błędów
Więcej o: