Prostesty po śmierci George'a Floyda. Kaucja dla policjanta, który klęczał na jego szyi, to pół mln dolarów

W wielu amerykańskich miastach trwają protesty po śmierci Afroamerykanina George'a Floyda, do której doszło w trakcie zatrzymania przez policję. W niektórych miejscach doszło do starć. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump rozmawiał przez telefon z rodziną George'a Floyda. Zaapelował o powstrzymanie się od przemocy.

Po piątkowych demonstracjach w Minneapolis, podczas których palono budynki i samochody, w mieście wprowadzono godzinę policyjną. Mimo to setki młodych ludzi protestowało na ulicach miasta, wznosząc hasła "Bez sprawiedliwości nie ma spokoju". Gubernator stanu Minnesota Tim Waltz ok. północy czasu lokalnego zaapelował o to, by przestrzegać godziny policyjnej i po godz. 20 natychmiast wracać do domów.

Marsze i manifestacje odbywały się także na ulicach Nowego Jorku, Los Angeles, San Francisco, Dallas, Baltimore i wielu innych miast. W Atlancie demonstranci spalili samochód policyjny i zdemolowali budynek telewizji CNN. Do przepychanek doszło także przed Białym Domem w Waszyngtonie.

W Las Vegas grupa protestujących została zatrzymana po tym, jak zajęła fragmenty drogi Las Vegas Strip.

Prezydent Donald Trump poinformował, że zaapelował do Departamentu Sprawiedliwości o jak najszybsze podjęcie działań w sprawie zabójstwa George’a Floyda. - Mamy pokojowych protestujących i wspieramy ich prawo do wyrażania poglądów. Ale nie możemy dopuścić do anarchii i chaosu - mówił prezydent USA. Po rozmowie z rodziną George’a Floyda Donald Trump zaapelował do demonstrantów, by uszanowali jego pamięć i powstrzymali się od przemocy.

 Zamieszki i protesty po śmierci George'a Floyda

W poniedziałek 46-letni Afroamerykanin George Floyd został zatrzymany pod zarzutem użycia w sklepie sfałszowanego banknotu dwudziestodolarowego. Mężczyzna został przewrócony na ziemię przez czterech policjantów i skuty w kajdanki. Jeden z funkcjonariuszy, Derek Chauvin, przez 7 minut klęczał na szyi Floyda całym ciężarem ciała. Nie reagował na wezwania osób postronnych ani na słowa mężczyzny, który mówił, że nie może oddychać. Po kilku minutach Floyd przestał się ruszać i zmarł.

Śmierć Afroamerykanina spowodowała gwałtowne zamieszki. Tłum niszczył samochody, rabował sklepy i podpalał budynki.

Prokurator z Minneapolis Mike Freeman poinformował o aresztowaniu Dereka Chauvina. - Dajemy naszym policjantom prawu użycia siły, by mogli nas chronić. Jednak popełniają oni przestępstwo, gdy jej nadużywają - powiedział Freeman.

Jak podaje CNN, funkcjonariusz będzie mógł wyjść z aresztu po wpłacie kaucji w wysokości 500 tys. dolarów.

Według prawa stanu Minnesota, zabójstwo trzeciego stopnia ma miejsce wówczas, gdy oskarżony niekoniecznie chce spowodować śmierć, ale jest ona skutkiem jego rażącego lekceważenia ludzkiego życia lub próby wyrządzenia krzywdy fizycznej. Zarzut ten wiąże się z karą do 25 lat więzienia. Prokuratura postawiła funkcjonariuszowi również zarzut zabójstwa drugiego stopnia (sprawca nie ma zamiaru wyrządzić krzywdy, ale ma świadomość, że jego działania mogą wywołać poważne lub śmiertelne obrażenia).

Zobacz wideo Największy gatunek szerszenia na świecie pojawił się w USA
Więcej o: