Zamieszki po śmierci George'a Floyda. Płonie siedziba policji, interweniuje Gwardia Narodowa

Zamieszki po śmierci George'a Floyda, który został uduszony przez policjanta, przybierają na sile. W czwartek wieczorem protestujący podpalili siedzibę policji. Doszło również do grabieży i podpaleń w sklepach. Gubernator Minnesoty wezwał na pomoc Gwardię Narodową. Z kolei w mieście Minneapolis został wprowadzony 72-godzinny stan wyjątkowy.

Jak podaje NBC News, w czwartek wieczorem podczas protestów związanych ze śmiercią George'a Floyda demonstranci podpalili siedzibę policji w Minneapolis. Miasto na oficjalnym profilu na Twitterze poinformowało o "niepotwierdzonych doniesieniach dot. podłożenia materiałów wybuchowych" w budynku. Wcześniej obalono tymczasowe ogrodzenie rozstawione wokół placówki.

Gubernator wzywa Gwardię Narodową

Podczas zamieszek doszło do starć protestujących z funkcjonariuszami, którzy użyli gazu łzawiącego. Demonstracje odbywały się w kilkudziesięciu różnych punktach miasta. Według doniesień medialnych dochodzi do grabieży i podpaleń sklepów. Potwierdziła to na Twitterze policja, podkreślając jednocześnie, że wciąż trwają ataki na funkcjonariuszy, w których protestujący rzucają kamieniami i butelkami.

Gubernator Minnesoty Tim Walz wezwał na pomoc gwardię narodową. W oświadczeniu napisał, że zostało to spowodowane "rozległymi zniszczeniami własności" i tym, że "pokojowe protesty przekształciły się w niebezpieczną sytuację". Z kolei burmistrz Minneapolis Jacob Frey wprowadził w mieście 72-godzinny stan wyjątkowy.

Wcześniej na Twitterze prezydent USA Donald Trump skrytykował lokalne władze z radykalnej lewicy, obwiniając je, że nie potrafią sobie poradzić z demonstrantami, których nazwał "bandytami".

Uduszenie George'a Floyda

To już trzeci dzień zamieszek związanych ze śmiercią George'a Floyda. Przypomnijmy, że w poniedziałek policja z Minneapolis otrzymała zgłoszenie od obsługi sklepu spożywczego, która podejrzewała, że jeden z klientów użył sfałszowanego czeku, aby zapłacić za zakupy. Kiedy funkcjonariusze przyjechali na miejsce zdarzenia, zobaczyli mężczyznę pasującego do opisu podejrzanego i kazali mu wysiąść z samochodu. Według policji stawiał on "fizyczny opór". Idąc do radiowozu, mężczyzna upadł na ziemię, a jeden z policjantów przygniótł kolanem jego szyję. Mimo błagań funkcjonariusz wciąż go dusił. W efekcie działań policjanta 46-letni George Floyd zmarł.

Czytaj także: Na policjanta, który udusił George'a Floyda wcześniej było 18 skarg. Policja publikuje transkrypcję zgłoszenia

Więcej o: