Promowany przez Trumpa lek na COVID-19 powiązany z wyższym ryzykiem zgonu

- Co macie do stracenia - tak prezydent USA zachęcał ludzi do brania leku na malarię, by leczyć koronawirusa. Donald Trump ujawnił, że sam bierze go prewencyjnie. Jednak choć wstępne badania dawały nadzieję, to okazuje się, że lek nie pomaga w walce z koronawirusem, a wręcz zwiększa ryzyko śmierci u chorych.
Zobacz wideo Donald Trump ostro atakuje WHO. Wyszkowski: Prezydent USA chce ukryć własne błędy

Najgorsza sytuacja epidemiczna od wielu tygodni utrzymuje się w Stanach Zjednoczonych. W ciągu każdej doby przybywa tam ponad tysiąc ofiar, a ich łączna liczba to 97 i pół tysiąca. Liczba zakażeń to z kolei 1 milion 600 tysięcy. Mimo to prezydent Donald Trump uważa, że należy jak najszybciej otworzyć kościoły i inne miejsca modlitw w kraju.

Trump jest oskarżany o serię błędów w działaniach w obliczu epidemii, w tym lekceważenie jej przez długi czas. Wg badań wprowadzenie obostrzeń nawet tydzień wcześniej mogłoby uratować życie 36 tys. ludzi. Tymczasem prezydent USA zdaje się skupiać nie na działaniach przynoszących skutki na całym świecie, lecz na "cudownych" lekach czy działaniach, które natychmiast rozwiążą problem. Wcześniej mówił, że epidemia powinna "magicznie" skończyć się w kwietniu, gdy zrobi się cieplej. Rozważał leczenie koronarwirusa światłem słonecznym lub przez podawanie środków do dezynfekcji.

Trump zaleca niesprawdzony lek: Co macie do stracenia?

Od tygodni promuje też leczenie COVID-19 hydroksychlorochiną. To lek stosowany w leczeniu niektórych chorób zapalnych oraz malarii. Trump promował koncepcję wykorzystania go już w marcu. Po jego apelach ludzie zaczęli na własną rękę gromadzić zapasy, co spowodowało, że zaczęło brakować tych leków dla pacjentów chorych na toczeń czy reumatoidalne zapalenie stawów. W tym tygodniu Trump powiedział dziennikarzom, że sam bierze lek... choć nie jest zakażony. Robi to "prewencyjnie", co zdaniem ekspertów jest fatalnym i groźnym pomysłem. To lek, który może mieć poważne efekty uboczne i powinien być przyjmowany tylko w konkretnych sytuacjach i pod kontrolą lekarza. - Co macie do stracenia? - mówił Trump o przyjmowaniu leku. 

Rzeczywiście jest on sprawdzany pod kątem skuteczności w leczeniu COVID-19 po tym, jak wstępne testy w laboratoriach sugerowały jego skuteczność. Jednak już w kwietniu testy na pacjentach pokazały, że liczba zgonów wśród otrzymujących hydroksychlorochinę była większa, niż w przypadku osób, które otrzymały standardowe leczenie. Teraz podobne wnioski płyną z kolejnych testów. 

Naukowcy: Zwiększa ryzyko śmierci u zakażonych koronawirusem

Reuters podaje, że w nowym badaniu naukowcy sprawdzili przebieg choroby u 96 tysięcy osób chorych na COVID-19. Okazało się, że u leczonych z użyciem hydroksychlorochiny ryzyko śmierci i problemów z sercem było większe, niż u tych, którzy nie dostawali tego leku. Opublikowane w prestiżowym piśmie medycznym Lancet badanie nie wykazało żadnych korzyści z podawania tego leku osobom zakażonym koronawirusem. 

Liczba zakażonych koronawirusem na świecie przekroczyła pięć milionów i każdego dnia potwierdzanych jest 90-100 tys. kolejnych zachorowań. Naukowcy na całym świecie poszukują skutecznego leku. Podkreślają jednak, że testowane przez nich substancje mogą być podawane tylko w warunkach badań klinicznych pod nadzorem lekarzy. 

Więcej o: