Katastrofa rosyjskiego myśliwca nad Morzem Czarnym. Trwają poszukiwania pilota

Rosyjski myśliwiec Su-27 zniknął w środę z radarów w trakcie "zaplanowanej misji" - donosi agencja TASS. Maszyna spadła do Morza Czarnego, trwają poszukiwania pilota.

Myśliwiec Su-27 zniknął z radarów w środę wieczorem, około godziny 20:10 czasu rosyjskiego. Ostatni raz widziany był około 50 kilometrów od Teodozji, miasta na nielegalnie anektowanym przez Rosjan Krymie. Według informacji rosyjskiej agencji TASS, maszyna spadła do Morza Czarnego, a obecnie trwa akcja poszukiwawcza. Z pilotem nie było kontaktu.

Rosyjskie wojsko zaznacza, że pilot był na wcześniej "zaplanowanej misji", nie wiadomo jednak, co mogło doprowadzić do katastrofy. Przekazano jedynie, że na miejscu zjawiły się dwa holowniki, jednak złe warunki pogodowe utrudniają poszukiwania pilota. Poszukiwania trwały nawet nocą, a asystowały w nich jeszcze: samolot An-26 i śmigłowiec Mi-8.

Jednocześnie źródła TASS poinformowały, że w okolicy miejsca katastrofy wychwycono sygnał radiowy, co daje nadzieje na to, że uda się odnaleźć pilota.

Zobacz wideo Katastrofa samolotu pasażerskiego w Stambule. Samolot przełamał się na pół. Nie ma ofiar śmiertelnych
Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Katastrofa rosyjskiego myśliwca nad Morzem Czarnym. Trwają poszukiwania pilota
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl