TSUE "pamięta" o Polsce, 25 lat od ataku sarinem na metro w Tokio [SAME niekoronaNEWSY]

W czasach zarazy Ziemia dalej się kręci, nie tylko wokół epidemii. Na Gazeta.pl staramy się pokazać to, co pod lawiną newsów może gdzieś znikać, a w tle - dzieje się mnóstwo. Dlatego też powstały "SAME niekoronaNEWSY".

Czy jeszcze ktoś o tym pamięta? W przyszłym tygodniu Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyda wyrok w sprawie systemu dyscyplinarnego w Polsce. Wszystko rozegra się 26 marca, ale nie oznacza końca sporu. Przyczynkiem do tego wyroku są pytania prejudycjalne, które zadawali sędziowie Ewa Maciejewska i Igor Yuleya. Wskazywali, że mają obawy, czy wydawanie wyroków w Polsce nie będzie spotykało się z reperkusjami od władzy. Oczywiście jeśli te nie będą z linią władzy zgodne.

Te pytania prejudycjalne to tylko jedna z dwóch spraw wokół Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Druga prowadzona jest z inicjatywy Komisji Europejskiej, która interweniowała jeszcze w 2019 roku. Tu warto zaznaczyć, że Prokuratura Krajowa zaledwie pod koniec lutego wniosła o uchylenie immunitetu wobec Tuleyi.

25 lat od ataku na tokijskie metro

20 marca 2020 roku minęło dokładnie 25 lat od ataku sekty Aum Shinrikyo (Aum - Najwyższa Prawda) w metrze w Tokio. Około godz. 8 rano na stacji Kasumigaseki rozpylili sarin, powodując w ten sposób śmierć 13 osób, a ponad 5 tys. zostało podtrutych. W 2018 roku odbyły się egzekucje skazanych wyznawców sekty. Powieszono jej przywódcę znanego pod pseudonimem Shoko Asahara i sześciu innych członków jego grupy.

25. rocznica ataku sarinem w tokijskim metrze25. rocznica ataku sarinem w tokijskim metrze AP / AP

Białoruś szuka ropy w Polsce

Szef białoruskiego MSZ Uładzimir Makiej rozmawiał w piątek z szefem polskiej dyplomacji Jackiem Czaputowiczem i Piotrem Naimskim, pełnomocnikiem rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej. Tematem były oczywiście dostawy ropy na Białoruś, które miałyby iść przez Polskę.

Wschodni sąsiad od początku 2020 roku boryka się ze sporym problemem - Kreml zakręcił mu kurek z ropą, dlatego szuka gdzie może ewentualnych kontrahentów. Makiej po rozmowach z polskimi władzami ocenił, że rozmowy poszły dobrze, a ich rezultaty będzie można zobaczyć w najbliższym czasie.

Przyniósł pieniądze z planszówki na wymianę w kantorze. Przy nim znaleziono amfetaminę

Częstochowscy policjanci opisali kuriozalną próbę wzbogacenia się, która dla pomysłodawcy skończyła się fatalnie. Do jednego z kantorów zgłosił się tam mężczyzna, który chciał wymienić aż 42 tys. euro (w nominałach po 500). Sęk w tym, że były to pieniądze z gry planszowej, więc decyzja pracownika kantoru była odmowna. Po tym, jak mężczyzna wyszedł, wezwano policję.

Funkcjonariuszom nie tylko udało się odnaleźć 47-latka, który próbował wymienić pieniądze z planszówki, ale też jego 45-letniego wspólnika. I tu sprawa zrobiła się już dziwaczna: przy obydwu znaleziono jeszcze marihuanę i amfetaminę. Teraz jednemu i drugiemu grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
TSUE "pamięta" o Polsce, 25 lat od ataku sarinem na metro w Tokio [SAME niekoronaNEWSY]
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl