Rosja. Duma przyjęła poprawkę ws. "wyzerowania kadencji". Putin będzie mógł dalej rządzić

Rosyjska opozycja jest oburzona poprawką do konstytucji, która pozwala Władimirowi Putinowi kolejny raz ubiegać się o najwyższy urząd w państwie. Opozycjoniści zapowiedzieli przeprowadzenie ogólnonarodowej akcji na rzecz odrzucenia forsowanej przez Kreml reformy konstytucji.

Poprawka przyjęta przez Dumę Państwową zakłada tak zwane "wyzerowanie kadencji" osób, które zajmowały lub zajmują urząd prezydenta do wejścia w życie reformy konstytucji. W rosyjskiej konstytucji obowiązuje i będzie obowiązywał zapis ograniczający sprawowanie najwyższego urzędu w państwie do dwóch kadencji z rzędu. Wyjątek zostanie zrobiony w okresie przejściowym.

Rosyjska opozycja jest oburzona poprawką do konstytucji

"Wyzerowanie" oznacza, że Władimirowi Putinowi nie zostaną policzone dwie ostatnie kadencje z których drugą będzie sprawował jeszcze przez 4 lata. Putin jest prezydentem od 7 maja 2012 r., a kadencja trwa sześć lat. Wcześniej sprawował tę funkcję od marca 2000 do maja 2008 r. Po zmianach obecny prezydent, z czystym kontem, będzie mógł po 2024 roku ponownie pełnić urząd przez dwie kadencje z rzędu. To oznacza, że 67-letni dziś Putin będzie mógł być prezydentem Rosji co najmniej do 2036 roku. Miałby wtedy 83 lata.

Rosyjska opozycja jest oburzona poprawką do konstytucji. Opozycjoniści zapowiedzieli przeprowadzenie ogólnonarodowej akcji na rzecz odrzucenia forsowanej przez Kreml reformy konstytucji. Chcą też w dużych miastach organizować antyputinowskie pikiety pod hasłem "Wyzerowanie kadencji, to zamach stanu".

Zgodę na "wyzerowanie" musi wydać Sąd Konstytucyjny, który już raz rozpatrywał podobną sprawę. W 1998 roku ówczesny prezydent Borys Jelcyn chciał, aby "wyzerowano" jedną kadencję, która trwała od 1991 roku, gdy jeszcze nie obowiązywała obecna konstytucja. Sąd Konstytucyjny nie wyraził wówczas na to zgody.

Swoją wolę ws. zmian w konstytucji ma też wyrazić naród w referendum 22 kwietnia.

Zobacz wideo Coraz więcej Rosjan pozytywnie ocenia Stalina
Więcej o: