Koronawirus. WHO: Śmiertelność wynosi 3,4 proc. To więcej niż w przypadku grypy sezonowej

- Na całym świecie zmarło ok. 3,4 proc. osób, u których stwierdzono COVID-19. Dla porównania, sezonowa grypa zabija znacznie poniżej 1 procenta zakażonych - ogłosił we wtorek dr Tedros Adhanom Ghebreyesus, dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia.

- Rozumiemy, że ludzie się boją i są niepewni. Strach jest naturalną ludzką reakcją na każde zagrożenie, zwłaszcza jeśli jest to zagrożenie, które niezupełnie rozumiemy. Zdobywając większą ilość informacji, coraz bardziej rozumiemy ten wirus i chorobę, którą powoduje - mówił we wtorek dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dr Tedros Adhanom Ghebreyesus.

Podkreślił, że koronawirus "to nie SARS, nie MERS i nie grypa". - Zarówno COVID-19 [choroba wywołana koronawirusem - red], jak i grypa powodują choroby układu oddechowego i rozprzestrzeniają się w ten sam sposób, poprzez małe kropelki płynu z nosa i ust osoby chorej - wyjaśnił dr Ghebreyesus, dodając jednak, że COVID-19 nie przenosi się tak efektywnie jak grypa.

- Podczas gdy wiele osób na całym świecie zbudowało odporność na sezonowe szczepy grypy, COVID-19 jest nowym wirusem, na który nikt nie ma odporności. Oznacza to, że więcej osób jest podatnych na infekcję, a niektórzy przejdą ją bardzo ciężko. Na całym świecie zmarło ok. 3,4 proc. osób, u których stwierdzono COVID-19. Dla porównania, sezonowa grypa zabija znacznie poniżej 1 procenta zakażonych

- powiedział dyrektor generalny WHO.

Przedstawiciel organizacji podkreślił, że nie ma na razie szczepionki ani specjalnych metod leczenia COVID-19.

Zobacz wideo Pierwszy przypadek koronawirusa w Polsce: pacjent leży w szpitalu w Zielonej Górze, przyjechał z Niemiec

Koronawirus. Pierwszy przypadek w Polsce

W Polsce stwierdzono pierwszy przypadek koronawirusa. Poinformował o tym w środę na porannej na konferencji prasowej minister zdrowia Łukasz Szumowski. Pacjent pochodzi z województwa lubuskiego i przyjechał z Niemiec. Jest hospitalizowany w Zielonej Górze, jego stan jest dobry. Wszystkie osoby, które kontaktowały się z chorym, zostały poddane kwarantannie. 

W komunikacie Głównego Inspektora Sanitarnego napisano, że w przypadku zaobserwowania u siebie objawów takich jak gorączka, kaszel, duszności i problemy z oddychaniem w ciągu czternastu dni po powrocie z krajów gdzie są ogniska zakażenia koronawirusem - na przykład z Chin, Grecji, czy północnych Włoch - należy telefonicznie powiadomić stację sanitarno-epidemiologiczną lub zgłosić się do oddziału zakaźnego.

Na całym świecie odnotowano dotychczas ponad 93 tys. przypadków koronawirusa, zmarły 3203 osoby. Najwięcej śmiertelnych przypadków odnotowano w Chinach, Iranie, Włoszech oraz w Korei Południowej.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Koronawirus. WHO: Śmiertelność wynosi 3,4 proc. To więcej niż w przypadku grypy sezonowej
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl