Koronawirus. Brytyjczyk ze statku Diamond Princess umarł w Japonii

Brytyjczyk, który był na statku wycieczkowym Diamond Princess, zmarł na koronawirusa - podało japońskie ministerstwo zdrowia. To pierwszy obywatel tego kraju, który umarł z powodu nowego wirusa.

Po śmierci Brytyjczyka rzeczniczka obsługującej statek Diamond Princess firmy Princess Cruises przekazała "szczere kondolencje członkom rodziny i przyjaciołom". - Nasz oddany opiece zespół jest pod ręką, aby zapewnić wsparcie - dodała.

Zmarł Brytyjczyk ze statku Diamond Princess

Ponad sześciuset pasażerów japońskiego wycieczkowca Diamond Princess zaraziło się koronawirusem podczas kwarantanny w porcie w Jokohamie. Sześć z nich zmarło. 

W zeszłą sobotę ze statku wycieczkowego do Wielkiej Brytanii przypłynęła grupa trzydziestu Brytyjczyków i dwojga Irlandczyków. Wszyscy z nich zabrani zostali autokarami do szpitala Arrow Park w Wirral, gdzie poddani zostali dwutygodniowej kwarantannie.

Ministerstwo spraw zagranicznych Wlk. Brytanii stwierdziło, że prowadzi dochodzenie w sprawie doniesień o śmierci Brytyjczyka.

W samej Wielkiej Brytanii przypadków koronawirusa w Wielkiej Brytanii wzrosła do 19.

Zobacz wideo >>> Chiny, koronawirus i tajemnice. Co ukrywa Xi Jinping?

"Największe epicentrum koronawirusa poza Chinami".

Kwarantanna wycieczkowca Diamond Princess rozpoczęła się 3 lutego. Statek cumował niedaleko Jokohamy - drugiego co do wielkości miasta w Japonii. Z 3700 pasażerów z 56 krajów oraz członków załogi zakażonych koronawirusem zostało ponad 620 osób. Stąd też statek określany był jako "największe epicentrum koronawirusa poza Chinami". Kwarantanna na statku zakończyła się 19 lutego.