Indie. Największy wybuch agresji na tle religijnym od dekad. Zniszczony meczet, 22 osoby zamordowane

Niektóre komentarze mówią o "pogromie". 22 osoby zginęły, a prawie 200 zostało rannych w zamieszkach między protestującymi muzułmanami a hinduskimi nacjonalistami. Muzułmanie opowiadają się przeciwko nowemu prawu, które uważają za dyskryminujące. Protestujący byli atakowani przez grupy hinduskich nacjonalistów, zniszczono sklepy i meczety.

W ciągu trwających od niedzieli starć i zamieszek w Nowym Delhi w Indiach zginęły 22 osoby, a prawie 200 zostało rannych. Kolejni poszkodowani są przyjmowani do szpitali więc liczba ofiar może wzrosnąć. Media piszą o największym wybuchu agresji na tle religijnym do dziesiątek lat. 

Muzułmanie są w Indiach mniejszością religijną (stanowią ok. 15 proc. społeczeństwa). Nowe prawo prawicowego rządu premiera Narendry Modiego wprowadza łatwiejszą drogę do obywatelstwa dla przedstawicieli mniejszości religijnych z krajów regionu - poza wyznawcami islamu. Jest ono krytykowane jako dyskryminujące dla muzułmanów i łamiące zasadę świeckiego państwa. 

Hinduscy nacjonaliści zaatakowali protestujących, muzułmańskie miejsca kultu, domy czy sklepy. Jak podaje agencja AP, w środę sytuacja nieco się uspokoiła, ale pozostaje bardzo poważna. Wśród około 200 rannych są osoby z ranami postrzałowymi, poparzeniami, ranami kłutymi, pobite i uderzone kamieniami - opisuje  "The Guardian". Władze podają, że policja "pomimo wysiłków" nie była w stanie opanować sytuacji. Gazeta zwraca uwagę, że pojawili się też hindusi, którzy patrolowali dzielnice i udzielali schronienia muzułmanom. 

We wtorek 500-osobowy tłum hinduskich nacjonalistów otoczył meczet w jednej z dzielnic Delhi. Agresywny tłum wyłamał drzwi, dostał się na minaret i wywiesił na nim hinduską flagę. Następnie meczet podpalono. - Nie wiem, co powiedzieć. Przez 35 lat nie widziałem takiej sytuacji, hindusi i muzułmanie zawsze żyli pokojowo. Razem obchodziliśmy święta Eid i Diwali. Hinduskie kobiety nieraz pojawiały się w meczetach, to były budynki nie tylko dla muzułmanów, ale dla całej społeczności. Teraz ten pokój przepadł - powiedział w rozmowie z brytyjskim dziennikiem muzułmański mieszkaniec miasta.

Premier Indii we wpisie na Twitterze napisał, że "pokój i harmonia są kluczowe dla indyjskiego etosu". Zaapelował do "braci i sióstr w Delhi o zachowanie pokoju i braterstwa".

Narendra Modi, którego partia ponownie wygrała wybory w 2019 roku, jest krytykowany za nacjonalistyczną politykę, naruszanie zasady świeckości państwa. Jego partia jest powiązana z religijno-nacjonalistyczną organizacją RSS - Narodowe Stowarzyszenie Ochotników. Ma ona charakter paramilitarny. W czasie II wojny światowej jej liderzy inspirowali się ideologią "czystości rasowej" Adolfa Hitlera. Premier Modi w młodości należał do RSS.

Wizyta Trumpa w czasie zamieszek

W dniach 24-25 lutego Indie po raz pierwszy odwiedził z oficjalną wizytą Donald Trump. Prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiedział zacieśnienie relacji handlowych z Indiami. W obecności ponad stu tysięcy osób wygłosił przemówienie na stadionie Motera w Ahmedabadzie w zachodnich Indiach.

Zdjęcia z wielkiego wiecu prezydenta Trumpa czy odwiedzin w słynnym Tadż Mahal kontrastowały z obrazami krwawych zamieszek. 

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Indie. Największy wybuch agresji na tle religijnym od dekad. Zniszczony meczet, 22 osoby zamordowane
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl