Wiceminister Iranu zakaził się koronawirusem. Podczas konferencji o epidemii było widać u niego objawy

W poniedziałek władze Iranu potwierdziły dwa kolejne przypadki śmierci spowodowane przez chorobę wywoływaną przez koronawirusa. Tym samym liczba ofiar w tym kraju wzrosła do 16. Przedstawiele irańskiego rządu poinformowali też, że wirusem zakaził się wiceminister zdrowia Iraj Harirchi.

Liczba osób, które zmarły w wyniku choroby spowodowanej koronawirusem wzrosła w Iranie do 14 (największa liczba zgonów poza Chinami). Jak przekazała agencja Reuters, we wtorek władze potwierdziły dwa kolejne przypadki śmierci. U 95 osób stwierdzono obecność patogenu. 

W ostatnich godzinach agencje informacyjne (m.in. Reuters i AFP) informowały, że wirusem SARS-CoV-2 mógł zakazić się wiceminister zdrowia Iranu Iraj Harirchi. Według ustaleń dziennikarzy "The Times of Israel", Al-Jazeery i BBC, ten scenariusz został już potwierdzony przez rzecznika ministerstwa zdrowia, a Harirchi przechodzi kwarantannę w domu.

W poniedziałek Harirchi uczestniczył w konferencji prasowej, w trakcie której zapewniono, że irański rząd jest przygotowany do walki z koronawirusem. Dziennikarze światowych mediów zwracają uwagę na to, że już wtedy u wiceministra zdrowia Iranu można było zauważyć objawy choroby. 

Koronawirus. W Chinach zakażonych jest ponad 77 tys. osób. Liczba ofiar wzrosła do 2660

Najnowsze dane wskazują, że w Państwie Środka zakażonych SARS-CoV-2 jest 77500 osób. W wyniku choroby wywołanej koronawirusem zmarło 2660 zakażonych. W ciągu ostatniej doby z tego powodu w Chinach życie straciło 71 osób, z czego 68 w prowincji Hubei. Władze podały też niepokojące dane na temat zakażeń koronawirusem wśród pracowników służby zdrowia - obecność patogenu potwierdzono bowiem u około 3 tys. lekarzy i pielęgniarek.

>>> Chiny, koronawirus i tajemnice. Co ukrywa Xi Jinping?

Zobacz wideo

Koronawirus. Czytaj także:

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Wiceminister Iranu zakaził się koronawirusem. Podczas konferencji o epidemii było widać u niego objawy
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl