Premier Włoch oskarża szpital o rozprzestrzenienie epidemii koronawirusa. "Nie przestrzegał procedur"

Włochy zmagają się z nagłym wzrostem zakażeń koronawirusem z Wuhan. Premier kraju Giuseppe Conte stwierdził, że do rozprzestrzenienia się wirusa doprowadził jeden ze szpitali, który nie przestrzegał zasad bezpieczeństwa.

Jak dotąd z powodu zakażenia koronawirusem we Włoszech zmarło siedem osób, wzrastała też liczba stwierdzonych zakażeń - najnowszy bilans mówi o ponad 200.

W ramach nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa 11 gmin otoczono kordonem sanitarnym. Na północy kraju zamknięto na tydzień wszystkie szkoły i uniwersytety. Odwołano imprezy sportowe. Zamknięte są muzea, teatry, kina i część kościołów, m.in. katedra w Mediolanie.

We wtorek we Włoszech zjawią się eksperci Światowej Organizacji Zdrowia i Unii Europejskiej.

>>> Chiny, koronawirus i tajemnice. Co ukrywa Xi Jinping?

Zobacz wideo

Nagłe rozprzestrzenienie się wirusa w północnej części Włoch sprawiło, że zaczęto szukać ewentualnego winnego tej sytuacji. Premier kraju Giuseppe Conte wskazał, że na ten moment nie jest możliwe przewidzenie tego, jak będzie rozprzestrzeniał się wirus.

Conte stwierdził natomiast, że jedno z ognisk powstało z winy szpitala. - Doszło do wybuchu epidemii, która rozprzestrzeniła się w wyniku działań szpitala, który nie przestrzegał protokołów, zalecanych w takich przypadkach - mówił premier Włoch cytowany przez agencję Ansa.

Czytaj więcej: Jaka jest śmiertelność koronawirusa? W jakiej odległości od osoby zakażonej trzeba stać? Poradnik WHO

Choć Conte nie wskazał, o który szpital chodzi, włoskie media opisują, że wszystko wskazuje na placówkę medyczną w Codogno (Lombardia), gdzie po raz pierwszy potwierdzono obecność koronawirusa u 38-latka.

Mężczyznę uznaje się za pierwszego nosiciela koronawirusa i podejrzewa się o przekazywanie go dalej. 38-latek nie był świadomy, że może być nosicielem - nie był w Chinach w ostatnim czasie, choć spotkał się ze znajomym, który był w Państwie Środka.

Według medialnych doniesień dopiero przy drugiej wizycie na pogotowiu u 38-latka potwierdzono obecność koronawirusa. Dopóki go nie zdiagnozowano, zakażał kolejne osoby - m.in. pracowników szpitala w Codogno.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Premier Włoch oskarża szpital o rozprzestrzenienie epidemii koronawirusa. "Nie przestrzegał procedur"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl