Założyciel sieci wspólnot L'Arche miał wykorzystywać co najmniej sześć kobiet. Jest raport

Jean Vanier, zmarły w 2019 r. założyciel organizacji L'Arche, miał wykorzystywać seksualnie co najmniej sześć dorosłych kobiet - wynika z raportu, który organizacja opublikowała w sobotę. Jego ofiarami miały paść osoby w trudnej życiowej sytuacji, mężczyzna miał stosować wobec nich przymus i manipulację.

Sześć kobiet twierdzi, że było molestowanych przez Jeana Vaniera, twórcę federacji wspólnot religijnych L'Arche, pomagającej osobom niepełnosprawnym. Vanier zmarł w maju ubiegłego roku w Paryżu w wieku 90 lat. Pierwszą wspólnotę L’Arche założył w latach 60. w miejscowości Trosly we Francji.

Specjalnie powołany zespół ustalił, że z dużym prawdopodobieństwem Jean Vanier zaangażował się w relacje seksualne o manipulacyjnym charakterze z sześcioma kobietami. Twórcy podkreślają, że kobiety nie są osobami niepełnosprawnymi, a w chwili tych wydarzeń były pełnoletnie.

Jak czytamy w raporcie opublikowanym przez L'Arche, relacje te były "co najmniej niestosowne", niektóre miały też "charakter przymusu i braku zgody" i wywołały "długotrwały, negatywny wpływ na życie osobiste" kobiet. Kontakty seksualne Vaniera z jego ofiarami miały mieć miejsce w latach 1970-2005. Według kanadyjskich mediów, wśród ofiar miały być również zakonnice.

>>> Zobacz także: Uwaga! TVN: Ksiądz oskarżony o molestowanie dzieci. Parafianie: Mówił, że dzieci do niego lgną

Zobacz wideo

Jean Vanier miał wykorzystywać seksualnie kobiety

Wszystkie domniemane ofiary wskazywały na swoją bezbronność w czasie tych wydarzeń, czasami mającą swoje korzenie w trudnej rodzinnej historii, w poszukiwaniu figury "ojca" lub poszukiwaniu podziwu i uznania oraz/lub duchowego przewodnictwa

- wskazują autorzy raportu.

W tekście umieszczono również fragmenty zeznań. "Byłam w niestosownej relacji seksualnej z Jeanem Vanierem. Czy zgadzałam się na to? Myślę, że na początku tak, ale z biegiem czasu coraz bardziej wierzę w to, że nie" - mówiła jedna z kobiet.

Co więcej, Jean Vanier przez wiele lat miał utrzymywać bliskie kontakty z ojcem Thomasem Philippe, uznanego za winnego wykorzystywania kobiet. W raporcie czytamy, że Philippe miał mieć wpływ na "myślenie i zachowanie" Vaniera.

Z raportu wynika, że nie jest wykluczone, iż liczba ofiar Vaniera mogła być większa.