Ogromny karambol w Kanadzie. Zderzyło się ponad 200 aut, dwie osoby nie żyją

W Montrealu w Kanadzie doszło do ogromnego karambolu, w którym uczestniczyło ponad 200 aut. W jego wyniku sto osób zostało rannych, a dwie zmarły z powodu poniesionych obrażeń.

Jak podaje CNN, do karambolu doszło w środę 19 lutego. Zdarzenie spowodowane zostało przez nagły szkwał śnieżny, który nadciągnął znad rzeki Świętego Wawrzyńca. - Zamieć spowodowała nagły i całkowity brak widoczności dla kierowców. Ludzie jechali i nagle nic nie dało się zobaczyć - wyjaśniał minister transportu Quebecu François Bonnardel.

Szkwał śnieżny i karambol ponad 200 pojazdów

W wypadku uczestniczyło ponad 200 pojazdów, z czego 50 zostało "całkowicie zmiażdżonych". W karambolu rannych zostało sto osób - poszkodowani zostali zabrani do trzech lokalnych szpitali. Co najmniej dziewięć osób ma ciężkie obrażenia ciała. Dwie osoby zginęły na miejscu - to podróżujący jednego z aut, którzy zostali zakleszczeni w aucie.

Na autostradzie A15 przez kilka godzin trwało usuwanie skutków karambolu. Najdłużej służbom zajęło zbieranie plan oleju napędowego z jezdni. Canada Broadcasting Vorporation podała, że karambol rozciągał się na długość prawie jednego kilometra.

Jak podaje National Weather Service, szkwał śnieżny to krótkie, ale intensywne zjawisko atmosferyczne, które charakteryzuje się silnym wiatrem i dużymi opadami śniegu. Szkwał trwa zazwyczaj mniej niż godzinę.