Wzruszające nagranie z Syrii. Trzyletnia Salwa już nie boi się bomb. "Zacznę się śmiać"

Naloty bombowe to od kilku lat codzienność dla syryjskich cywilów. Trzyletnia Salwa, mieszkająca w Sarmadzie na północy kraju, gdzie od grudnia trwa ofensywa sił rządowych, nie boi się już jednak wybuchu bomb. Dzięku ojcu dziewczynka zastąpiła strach śmiechem. Wzruszające nagranie obiegło media społecznościowe.

W grudniu w północnej Syrii rozpoczęła się ofensywa wojsk prezydenta Baszara al-Asada, wspieranych przez Rosję. Jak dotąd siły rządowe przejęły około 1/3 terytorium kontrolowanego przez zbrojną opozycję. Mające wsparcie Turcji milicje i islamistyczne bojówki wycofały się do mającego maksymalnie 40 km szerokości pasa ziemi między linia frontu a turecką granicą. Na tym samym obszarze stłoczone są nawet trzy miliony ludzi, w tym ponad 900 tys. tych, którzy uciekli przed walkami w ostatnich miesiącach. Część z nich śpi pod gołym niebem na mrozie. 

Przedstawiciele ONZ informują, że front zbliża się do ostatniej enklawy zbrojnej opozycji, czyli miasta i regionu Idlib. Według ONZ tylko w tym miesiącu w bombardowaniach przeprowadzonych przez siły Asada zginęło co najmniej 100 cywilów, w tym 35 dzieci.

Syria. Trzyletnia dziewczynka nie boi się już nalotów bombowych. Ojciec nauczył ją reagować śmiechem

Abdullah Mohammad mieszka wraz z rodziną w syryjskim mieście Sarmada, znajdującym się w pobliżu wspomnianego miasta Idlib. Salwa - trzyletnia córka Mohammada - na spadające bomby reaguje jednak śmiechem. A to wszystko dzięki "metodzie" ojca. Nagranie uwieczniające nietypową zabawę obiegło w ostatnich dniach media społecznościowe. Mężczyzna bawił się z dziewczynką w zgadywankę, by oswoić ją z dźwiękiem bomb.

- To samolot czy bomba? - pyta ojciec na nagraniu. - Bomba. Jak się zbliży, to zacznę się śmiać - odpowiada szeptem dziewczynka. Po tych słowach słychać huk, a Salwa - zgodnie z zapowiedziami -  zaczyna się śmiać. - Śmieszy Cię? - pyta ojciec dziewczynki.  - Tak, jest śmieszna - odpowiada dziecko, zanosząc się śmiechem.

Ojciec dziewczynki tłumaczy, że nauczył ją reagowania na dźwięk bomb w 2018 roku. - To było dwa lata temu, w trakcie Eid [święto muzułmańska - red.]. Dzieci bawiły się fajerwerkami. Wybuch jednej z nich przestraszył Salwę. Wtedy zaprowadziłem ją na balkon i pokazałem, że bawienie się fajerwerkami sprawia dzieciom radość. Poprosiłem jednego z chłopców, by odpalił petardę. Zacząłem śmiać się wraz z nimi, a po chwili dołączyła do nas moja córka - wyjaśniał Mohammad w rozmowie z BBC.

 

- Dwa dni później nastąpiło bombardowanie. Powiedziałem Salwie, że dzieci ponownie odpalają petardy i by się nie bała. Powtarzałem jej to za każdym razem. Teraz Salwa jest starsza i rozumie co się dzieje. Jednak, gdy widzi mnie śmiejącego się podczas nalotów, ona również się śmieje i pozostaje spokojna. Gdy wiem, że nastąpi atak, od razu zaczynam naszą zabawę, biorę telefon i mówię jej, że będziemy robić zdjęcia - powiedział Mohammad. 

>>> PCPM pomaga uchodźcom w Arsalu

Zobacz wideo