Włoski Senat podjął decyzję ws. Salviniego. Politykowi może grozić do 15 lat więzienia

W środę włoski Senat głosował za postawieniem przed sądem skrajnie prawicowego przywódcy Matteo Salviniego pod zarzutem przetrzymywania migrantów na łodzi Straży Przybrzeżnej. Sam polityk stwierdził, że chciałby pójść do sądu i "powiedzieć światu", że jego polityka migracyjna "uratowała dziesiątki tysięcy istnień ludzkich"

Jak podaje BBC News, w środę większość senatorów głosowała za odebraniem immunitetu i tym samym  rozpoczęciem sądowego procesu lidera antyimigracyjnej Ligi Północnej. Matteo Salvini, były minister spraw wewnętrznych Włoch, jest oskarżany o nielegalne przetrzymywanie migrantów na łodzi u wybrzeży Sycylii przez kilka dni w sierpniu 2019 roku. Około 116 osób pozostawało wtedy na pokładzie Gregoretti przez prawie tydzień.

"Jestem absolutnie spokojny i dumny z tego, co zrobiłem"

Salvini stwierdził w środę, że chce iść do sądu i "powiedzieć światu", że jego polityka migracyjna "uratowała dziesiątki tysięcy istnień ludzkich".

Jestem absolutnie spokojny i dumny z tego, co zrobiłem. I zrobię to ponownie, jak tylko wrócę do rządu

- powiedział włoski polityk. 

Senatorzy z partii Salviniego opuścili Senat i nie wzięli udziału w środowym głosowaniu. Zgodnie z włoskim prawem ministrów obowiązuje immunitet parlamentarny za działania podjęte podczas sprawowania urzędu. Jednak w styczniu senacka komisja głosowała za pozbawieniem Salviniego immunitetu. Ostateczną decyzję podjął w środę Senat. Jeżeli Salvini zostanie oskarżony, grozi mu do 15 lat więzienia.

Jak informuje BBC News, dla byłego ministra spraw wewnętrznych, który swój sukces polityczny zbudował  na twardej polityce antyimigranckiej, decyzja o osądzeniu go za blokowanie migrantów może spowodować, że jego notowania wśród potencjalnych prawicowych wyborców pójdą w górę.

Zobacz wideo Raport: Skrajna prawica w Europie mówi jedno, a robi drugie
Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Włoski Senat podjął decyzję ws. Salviniego. Politykowi może grozić do 15 lat więzienia
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl