Atak zimy na Bliskim Wschodzie. Namioty uchodźców zasypane śniegiem, nocą nawet -11 stopni

Dużo bardziej zimowa pogoda niż w Polsce zapanowała na Bliskim Wschodzie. Na najbliższe dni prognozowany jest mróz i miejscowo opady śniegu. To ogromne zagrożenie szczególnie dla uchodźców, którzy mieszkają w lichych namiotach, nieprzystosowanych do takich warunków. W samej Syrii setki tysięcy ludzi uciekły w ostatnich dniach z domów i nie mają schronienia.

- Potrzebujemy chleba! - krzyczy mężczyzna, który w lekkich ubraniach przedziera się prze śnieg do namiotu. Drugi odśnieża wejście. To nagranie pochodzi z Arsalu, górskiego regionu Libanu. Mieszkający tam uchodźcy z Syrii żyją od lat w skrajnej biedzie, a ich sytuacja jeszcze pogarsza się zimą. W ostatnich dniach temperatura spadła, pojawił się śnieg.

Prognozy na najbliższe dni są jeszcze gorsze. Przez najbliższe dwie noce w większości Libanu temperatura będzie spadać poniżej zera, a w Arsalu - nawet to -11 stopni Celsjusza. Możliwe są opady śniegu.

Chłodna i mokra pogoda z atakami mrozu nie są na Bliskim Wschodzie niespotykane, szczególnie w górzystym Libanie. Jednak każda zima - a zwłaszcza takie załamania pogody, jak obecne - są bardzo trudne dla mieszkających tam uchodźców z Syrii. Zazwyczaj mieszkają oni w piwnicach i garażach, które nie są w żaden sposób ocieplone, ich ogrzewanie piecykami olejowymi jest nieefektywne i przez to za drogie. Co piąty uchodźca mieszka w jeszcze gorszych warunkach - w nieformalnych obozowiskach. Namioty są zrobione z listewek i folii, nie zapewniają prawie żadnej izolacji przed zimnem. Do tego są podatne na zalania, a gotowanie i ogrzewanie stwarza ryzyko pożaru. Opady śniegu niosą kolejne niebezpieczeństwo - zawalenia się konstrukcji pod wpływem ciężaru śniegu. Zaś wyjście z namiotu wiąże się zamoczeniem ubrań, których nie ma jak wysuszyć w wilgotnym i zimnym schronieniu. 

Zobacz wideo: Polacy pomagają uchodźcom w Libanie

Zobacz wideo

Liban ma największy odsetek uchodźców w stosunku do liczby obywateli: na ponad cztery miliony Libańczyków mieszka tam 1-1,5 mln Syryjczyków. Arsal liczy 35 tys. mieszkańców. Według oficjalnych danych uchodźców jest dokładnie drugie tyle. Prawdziwa ich liczba jest prawdopodobnie wyższa (mówi się o 50 tys.). 

Kraj znajduje się w coraz trudniejszej sytuacji ekonomicznej, a od miesięcy trwają antyrządowe protesty. Rośnie też niechęć wobec uchodźców z Syrii, którzy bywają obwiniani za "zabieranie" pracy i przestępczość - choć w większości Syryjczycy są bezrobotni lub pracują jedynie dorywczo. Władze Libanu chcą, by uchodźcy zaczęli wracać do kraju, choć większość nie uważa, iż jest to dla nich bezpieczne. W ramach nacisku na uchodźców władze nie pozwalają im budować "trwałych" schronień, czyli czegokolwiek, co nie jest namiotem z folii i desek. Jeśli to zrobią, to bywają zmuszani do rozebrania ścian z cegieł. 

Uchodźcom w Libanie pomaga Fundacja Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej, m.in. przez zakup paliwa do piecyków i przystosowywanie namiotów do zimy. Ich działania można wesprzeć finansowo za pośrednictwem strony pcpm.org.pl lub wpłatą na konto nr 61 1140 1010 0000 5228 6800 1003 z dopiskiem: Syria.

Syria. Setki tysięcy bez domu przed atakiem zimy

Według prognozy fala mrozu obejmie także całą Syrię oraz części Jordanii, irackiego Kurdystanu oraz Turcję. We wszystkich tych miejscach uchodźcy i osoby wysiedlone wewnątrz kraju mieszkają w trudnych warunkach. 

Szczególnie dramatyczna jest sytuacja w prowincji Idlib w północno-zachodniej Syrii. Trwa tam ofensywa wojsk rządowych przeciwko kontrolującym teren milicjom i dżihadystom. Wspierane przez Rosję i bojówki wojska zajmują kolejne miasta, wcześniej padające celem bombardowań i ostrzału artyleryjskiego. Ofensywa doprowadziła do gigantycznego kryzysu humanitarnego. W niewielkiej prowincji mogą znajdować się 3-4 miliony ludzi, z których nawet połowa już wcześniej uciekła z innych części Syrii.  

Trwająca od grudnia nowa ofensywa zmusiła nawet 500 tys. ludzi do porzucenia swoich domów i ucieczki przed bombardowaniami. Nie ma dla nich miejsca w obozach w Idlib, które są przepełnione. Przy tureckiej granicy powstają nowe, jednak zbyt mało, by pomieścić wszystkich. Turcja nie przepuszcza uchodźców przez granicę - władze tłumaczą, że w kraju są już blisko cztery miliony Syryjczyków. Tymczasem w Idlib ludzie śpią na ulicach, w samochodach i prowizorycznych schronieniach. W najbliższe noce temperatura w rejonie może spaść do -5 stopni Celsjusza. Nawet kiedy atak zimy minie, temperatury nie wzrosną mocno powyżej zera i wysiedlonym wciąż będzie zagrażać chłód, wilgoć i związane z nimi choroby.

Więcej o: