Białoruś. Skatowali 8-miesięczną dziewczynkę, pielęgniarka zemdlała na jej widok. Zapadł wyrok śmierci

Sąd Najwyższy Białorusi utrzymał wyrok skazujący na śmierć mężczyznę, którego oskarżono o zabójstwo ośmiomiesięcznej dziewczynki. Matka dziecka spędzi w więzieniu 25 lat. Wyrok jest prawomocny.

Ośmiomiesięczna dziewczynka została zabita 27 października 2018 roku w miejscowości Łuniniec na południu Białorusi. Tego dnia jej matka 25-letnia Natalia K. i znajomy kobiety 47-letni Wiktor S. zorganizowali imprezę. W biesiadzie przeszkadzało im jednak płaczące dziecko. Będąc pod wpływem alkoholu, skatowali dziewczynkę. Białoruskie media podają, ze dziecku zadano 46 ciosów. Narzędziem zbrodni był najprawdopodobniej nóż kuchenny. Zwłoki ośmiomiesięcznej dziewczynki znalazł jej ojciec, Leonid. Na miejsce zbrodni wezwał służby. Radio ZET informuje, że pielęgniarka, która zobaczyła ciało dziecka leżące w kałuży krwi, zemdlała. 

>>> 'Mój boże! Mój boże!'. Strażak pewnie złapał dziecko zrzucone z balkonu

Zobacz wideo

Białoruś. Matka skatowanej dziewczynki spędzi 25 lat w kolonii karnej. Jej kolega zostanie stracony

Sprawa śmierci ośmiomiesięcznej dziewczynki trafiła na wokandę Sądu Okręgowego w Brześciu. Wiktor S. i Natalia K. zostali oskarżeni o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, dokonane na osobie nieletniej. 25 października 2019 roku zapadł wyrok, na mocy którego Wiktor S. został skazany na karę śmierci, z kolei Natalia K. na 25 lat pozbawienia wolności. Wyrok ten nie był prawomocny. Oskarżeni ubiegali się o złagodzenie wyroku i sprawa trafiła do sądu drugiej instancji. 31 stycznia białoruski Sąd Najwyższy podtrzymał wyrok Sądu Okręgowego w Brześciu - relacjonuje portal naviny.by. Oprócz kary śmierci i więzienia sąd nałożył na skazanych obowiązek wypłacenia po 50 tysięcy rubli odszkodowania na rzecz ojca zamordowanej dziewczynki 

 

Kara śmierci na Białorusi

Białoruś jest jedynym krajem w Europie, w którym stosuje się karę śmierci. Nie wymierza się jej jednak kobietom, osobom nieletnim oraz mężczyznom po 65. roku życia. Skazani mają tylko jedną szansę, aby uniknąć śmierci - muszą otrzymać ułaskawienie prezydenta. Białoruskie media przypominają jednak, że od czasu dojścia do władzy w 1994 roku Alaksandr Łukaszenka ułaskawił tylko jedną osobę. Karę śmierci na Białorusi wykonuje się strzałem w tył głowy. W ciągu ostatnich 20 lat wykonano taki wyrok na ponad 400 osobach. Unia Europejska oraz organizacje działające na rzecz ochrony praw człowieka niejednokrotnie wzywały to państwo do zniesienia kary śmierci. 

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Białoruś. Skatowali 8-miesięczną dziewczynkę, pielęgniarka zemdlała na jej widok. Zapadł wyrok śmierci
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl