Rosjanie nie pozwolili na międzylądowanie samolotu Luftwaffe z Chin. "Skandal dyplomatyczny"

Rosjanie nie zgodzili się na międzylądowanie niemieckiego samolotu lecącego z Chin. Maszyna Bundeswehry wystartowała w piątek późnym wieczorem (czasu europejskiego). Na pokładzie znajdowały się 144 osoby z okolic miasta Wuhan, gdzie rozprzestrzenia się koronawirus. Pomimo że samolot miał zgodę na międzylądowanie w Moskwie, Rosjanie w ostatniej chwili wydali zakaz lądowania. Niemieckie media piszą o skandalu dyplomatycznym.

Samolot Luftwaffe zabrał z Chin 144 osoby, w tym 108 Niemców, 34 Chińczyków, Bułgarów i obywatela USA. Według planu samolot miał lądować w Moskwie, aby zatankować i wymienić załogę. Pułkownik Daniel Draken z niemieckich sił powietrznych potwierdził, że nieoczekiwanie Rosjanie pozwolili jedynie na przelot, ale zabronili niemieckiej maszynie na lądowanie, wskazując na brak miejsca. Aby wrócić do kraju niemiecki samolot musiał dodatkowo zatankować. Jeszcze w Chinach podjęto decyzję o zmianie trasy powrotnego lotu i maszyna około dwunastej trzydzieści wylądowała w Helsinkach. Po zatankowaniu samolot z nową załogą wyruszył do Niemiec.

Do transportu z Chin samolotem Bundeswehry są uprawnieni obywatele niemieccy, ich małżonkowie i dzieci. Rząd federalny poniesie większość kosztów transportu, ale pasażerowie też muszą się liczyć z częściowymi opłatami. W Niemczech osoby te będą poddane kwarantannie.

Koronawirus z Chin 

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Rosjanie nie pozwolili na międzylądowanie samolotu Luftwaffe z Chin. "Skandal dyplomatyczny"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl