Koronawirus. Władze Wuhan przyznają się do błędów. Karano lekarzy. "Powinniśmy działać wcześniej"

Szef struktur Komunistycznej Partii Chin w Wuhan przyznał, że zbyt późno podjęto działania przeciwko epidemii koronawirusa. W chińskich mediach społecznościowych pojawiają się z kolei relacje lekarzy, którzy najpierw zostali ukarani za rzekome rozsiewanie plotek o możliwych zarażeniach, a w rzeczywistości już w grudniu ostrzegali przed epidemią.

Do tej pory 213 osób zmarło, a blisko 10 tysięcy zakaziło się nowym typem koronawirusa z Chin. Patogen przedostał się już do dwudziestu państw świata. Miasto Wuhan, w którym znajduje się epicentrum zarażeń, objęte jest kwarantanną. Przebywa tam grupa trzydziestu Polaków, którzy w najbliższym czasie będą ewakuowani do kraju.

Czytaj też: Wiceminister zdrowia: 500 osób monitorowanych. W Polsce nie ma potwierdzonego przypadku koronawirusa

Władze Wuhan przyznają się do błędu. "Powinniśmy działać wcześniej"

Już wcześniej pojawiały się informacje, że władze Wuhan poinformowały o wybuchu epidemii zbyt późno. W piątek 31 stycznia szef partyjnych struktur w Wuhan Ma Guoqiang przyznał, że radykalne środki zapobiegawcze powinny być podjęte co najmniej dziesięć dni wcześniej.

- Jako miasto powinniśmy działać wcześniej - powiedział na konferencji prasowej transmitowanej przez krajową telewizję. - Wpływ wirusa na resztę Chin i na świat byłby mniejszy, gdyby środki ograniczające zostały wdrożone wcześniej -  dodał.

Pierwsze przypadki zarażeń nowym patogenem wykryto w Wuhan na początku grudnia ubiegłego roku, ale dopiero ostatniego dnia grudnia oficjalnie poinformowano o tej sytuacji. Początkowo władze karały za rozpowszechnianie informacji na temat epidemii. Okazało się, że alarmujące informacje publikowali wówczas lekarze z Wuhan, którzy wskazywali w mediach społecznościowych, że odnotowują kolejne przypadki zakażenia. Nie podano, jakie dokładnie kary wymierzono lekarzom.

Jak relacjonuje "South China Morning Post", jeden z lekarzy poinformował w grudniu, że w mieście jest zakażonych co najmniej siedmiu pacjentów, u których rozpoznano ciężki zespół ostrej niewydolności oddechowej, a informacja mimo wysokiego niebezpieczeństwa pozostaje tajna. Przekazał również, że nowy typ wirusa wciąż nie jest zidentyfikowany, ale może być podobnie zabójczy jak Sars.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Koronawirus. Władze Wuhan przyznają się do błędów. Karano lekarzy. "Powinniśmy działać wcześniej"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl