Policjanci pobili się ze strażakami w Paryżu. Armatki wodne, race, granaty z gazem łzawiącym

Tysiące strażaków wzięło udział w manifestacji, która odbyła się na ulicach Paryża. Protestujący domagali się poprawy warunków pracy. Odpalili petardy, podpalili kurtki ochronne, a dwóch z protestujących podpaliło samych siebie. Opinię publiczną zszokowały nagrania, na których widać starcia policjantów ze strażakami.
Zobacz wideo

Jak podaje euronews.com według paryskiego departamentu policji starcia były spowodowane tym, że kilku protestujących odłączyło się od głównej manifestacji. Wtedy też strażacy mieli próbować przełamać bariery ustawione przez policję. - Poszanowanie zasad dotyczy wszystkich, bez względu na charakter wydarzenia - napisano na stronie policji publikując nagranie z protestu.

Na początku protestu ubrani w kaski i mundury ochronne strażacy maszerowali od Placu Republiki, a później także głównymi ulicami miasta. Podczas manifestacji strażacy odpalali race oraz petardy - część z nich rzucając w kierunku policji. Funkcjonariusze z kolei tłumili demonstrację przy użyciu gazu łzawiącego i armatek wodnych.

Klęczący strażacy przed kolumną policji zostają obrzuceni granatami z gazem łzawiącym. Francuzi krytykują reakcję policji 

Na jednym nagraniu widać kolumnę policji, przed którą klęczą strażacy. Manifestujący mają odpalone race i flagi, w pewnym momencie jedna z rac trafia między strażaków a policję. Wtedy też w kierunku protestujących funkcjonariusze wyrzucają kilka pojemników z gazem łzawiącym. Autor nagrania napisał, że w wyniku tego działania kilku strażaków wymagało pomocy medycznej.

Udostępniane w mediach społecznościowych nagrania pokazują policjantów i strażaków, którzy kilkukrotnie starli się podczas manifestacji w Paryżu. Funkcjonariusze użyli przeciwko strażakom pałek i gazu łzawiącego. Jak podaje "The Guardian" nie jest to pierwszy przejaw "nieuzasadnionej przemocy policji" stosowanej podczas demonstracji we Francji. W zeszłym roku do podobnej mocnej reakcji policji dochodziło podczas protestów antyrządowych tzw. Żółtych Kamizelek. Po tych manifestacjach zgłoszonych zostało ponad 200 nadużyć związanych z postępowaniem policji: jeden z manifestujących miał stracić wzrok po użyciu przez funkcjonariuszy gazu łzawiącego. Mimo tego przez wiele miesięcy rząd bronił działań policji. 

Francuski minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner ogłosił w tym tygodniu, że Francja zrezygnuje z użycia jednego gatunku granatów z gazem łzawiącym używanych przez policję prewencyjną. Wszystko z powodu obrażeń, które zgłaszali protestujący. Granaty z gazem używane przez policję zawierają 25 gramów wysoko wybuchowego TNT - wybuch aktywuje gaz łzawiący, a dodatkowo emituje dźwięk porównywalny przez ekspertów do natężenia dźwięku startującego samolotu. Francja jest jednym krajem Unii Europejskiej, która używa tak mocnych granatów z gazem łzawiącym. 

Strażacy organizują protesty we Francji od ponad sześciu miesięcy, domagając się polepszenia warunków pracy i zwiększenia wynagrodzenia. Manifestacje są organizowane pomimo tego, że podobnie jak inne służby ratownicze we Francji, strażacy nie mają prawa do strajku.

Więcej o: