Brytyjska europosłanka: "Brexit to tragedia". Ma nadzieję, że Polska "nie pójdzie w ślady jej kraju"

- Tusk był wielkim sojusznikiem i przyjacielem Wielkiej Brytanii, być może największym w całej Unii - powiedziała Irina von Wiese. Brytyjska europosłanka stwierdziła, że brexit to "tragedia" dla kraju i może się okazać "katastrofą dla gospodarki".

Irina von Wiese, urodzona w Niemczech  brytyjska europosłanka z ramienia Liberalnych Demokratów, w rozmowie z Wirtualną Polską stwierdziła, że jest "załamana" tym, że 31 stycznia brexit stanie się faktem. Oznacza to, że europosłowie z Wielkiej Brytanii w czwartek po raz ostatni wezmą udział w obradach Parlamentu Europejskiego.

Europosłanka bardzo żałuje, bo - jak przyznała - "to była jej wymarzona praca". Dodała, że brexit to "tragedia dla całej Wielkiej Brytanii", a także pozbawienie się przez Brytyjczyków wpływu na sprawy europejskie. Podkreśliła, że odczuje to gospodarka kraju.

"Wielka Brytania musi uporać się z populizmem, nacjonalizmem i zreformować system wyborczy"

Von Wiese wyjaśniła WP, że do końca roku obowiązuje okres przejściowy, w czasie którego Unia Europejska i Wielka Brytania będą negocjować na temat ich przyszłych relacji.

Pamiętajmy, że umowę handlową z Kanadą Unia negocjuje od 10 lat, a teraz mamy niecały rok. W efekcie będziemy mieć do czynienia albo z serią prowizorycznych i niekorzystnych dla Wielkiej Brytanii umów, albo zakończy się to twardym brexitem, który będzie katastrofą dla naszej gospodarki

- zaznaczyła polityczka. Dodała, że będzie "walczyć całe życie" o powrót Wielkiej Brytanii do wspólnoty europejskiej. Stwierdziła, że jej kraj będzie mógł się o to starać dopiero, gdy "upora się z populizmem, nacjonalizmem i zreformuje system wyborczy".

"Tusk był wielkim sojusznikiem i przyjacielem Wielkiej Brytanii"

Europosłanka podkreśliła, że wina za brexit nie leży po stronie Donalda Tuska, co wiele osób zarzuca byłemu przewodniczącemu Rady Europejskiej.

Tusk był wielkim sojusznikiem i przyjacielem Wielkiej Brytanii, być może największym w całej Unii. Wspierał nas, ale równocześnie dbał o interes całej Unii

- powiedziała Irina von Wiese. Zaznaczyła, że wielu z Polaków mieszkających na Wyspach nie może być pewnych, że "otrzyma status osoby osiadłej, ze względu na formalne komplikacje". - Mam mnóstwo polskich przyjaciół (...). Chciałbym, żeby oni wszyscy w Wielkiej Brytanii zostali. Z zupełnie egoistycznych powodów, bo nie ma w Londynie lepszych delikatesów niż mój polski sklep z sąsiedztwa - żartowała. 

Polityczka wyraziła nadzieję, że Polska rozwiążę problemy z praworządnością i "nie pójdzie w ślady" Wielkiej Brytanii. - Brexit pokazał, że wyjście wiążę się wyłącznie z negatywnymi konsekwencjami. Mam nadzieję, że korzyści z tej lekcji wyciągną inne państwa UE - podsumowała.

>>> Oko na świat. Co zmieni się dla nas po brexicie? Zobacz wideo:

Zobacz wideo
Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Brytyjska europosłanka: "Brexit to tragedia". Ma nadzieję, że Polska "nie pójdzie w ślady jej kraju"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl