Koronawirus w Chinach. Film z odizolowanego Wuhan. "Czujemy się, jakby to był koniec świata"

Mieszkańcy Wuhan udostępniają zdjęcia i filmy, które pokazują ich życie codzienne w mieście, które zostało całkowicie odcięte od świata. Jednym z nich jest nauczyciel angielskiego, który udostępnił film ze swojej wyprawy do sklepu spożywczego. Na nagraniu widać opustoszałe miasto.

Mieszkający w Wuhan brytyjski nauczyciel Ben Kavanagh przygotował materiał dla Channel 4. Na nagraniach widać ostatnie zakupy spożywcze, które udało mu się zrobić przed wprowadzeniem blokady miasta.

 

Do uwięzionych w Wuhan mieszkańców dotarli też dziennikarze metro.co.uk. Jedną z osób, która utknęła w mieście, jest 23-letnia Jessika Bailing, która w ciągu ostatnich dwóch tygodni tylko dwa razu opuściła swoje mieszkanie. - Wszyscy boimy się wyjść na zewnątrz, ja sama unikałam tego tak długo, jak mogłam - powiedziała.

Koronawirus w Chinach: atmosfera "końca świata" w odciętym do świata Wuhan

- Nigdy nie widziałam tego miasta tak opustoszałego i pozbawionego życia. Poza mną ulicą szły tylko trzy osoby, a zwykle jest ich o wiele więcej. Nawet nie umiem opisać, jak dziwnie się czułam - mówiła dalej Jessika. Kobieta mówi też o problemach z zaopatrzeniem w niektórych sklepach. Brakuje między innymi warzyw, mięsa i nabiału. Po zakupach mieszkańcy ostrzeżeni o tym, że wirus może pozostawać na przedmiotach do kilku dni, decydują się na mycie wszystkich artykułów kupionych w sklepie - dotyczy to nie tylko warzyw i owoców, lecz także paczek z chipsami czy butelek z wodą. Problemem dla mieszkańców może być także to, że ceny żywności i artykułów medycznych wzrosły w Wuhan w ostatnich dniach drastycznie.

>>>  MSZ o koronawirusie: Wszystkie granice, wszystkie punkty wejścia na terytorium Polski są monitorowane

Zobacz wideo

Inny z rozmówców mówi o powszechnej panice, która zapanowała w mieście po ogłoszeniu blokady. - Wszyscy rzucili się, by opuścić miasto, kupić jedzenie, lekarstwa i maski. Wszyscy byli spanikowani, zdezorientowani i nie wiedzieli, co stanie się później - powiedział. Atmosferę "końca świata" potęgują też pracownicy służb zdrowia, którzy chodzą po ulicach w chmurze gazu po przeprowadzanej dezynfekcji dróg i parków.

Panikę widać też w szpitalach, do których zgłaszają się tysiące osób podejrzewających u siebie zakażenie koronawirusem. - Muszą czekać godzinami, zanim wejdą do lekarza. Ich lęk wzbudza także to, że nie ma za dużo informacji na temat tego wirusa - mówi kolejna osoba. - Brakuje żywności i środków dezynfekujących, potrzebujemy więcej zapasów. Mamy nadzieję, że każdy rozumie, że czujemy się tutaj tak, jakby to był koniec świata - powiedział inny rozmówca dailymail.co.uk. 

Czytaj także:

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Koronawirus w Chinach. Film z odizolowanego Wuhan. "Czujemy się, jakby to był koniec świata"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl