Izrael i Palestyna. Miała być "umowa stulecia", są zamieszki. Kraje arabskie o pomysłach Trumpa: "Zdrada, kradzież"

Donald Trump ogłosił "umowę stulecia" dla Izraela i Palestyny, ale o sukcesie trudno mówić. Politycy z obu stron krytykują te propozycje: "mówimy tysiąc razy nie tej umowie". Wszystkiemu przyglądają się kraje arabskie. Iran grzmi o "hańbie i zdradzie", a Egipt nawołuje do przyjrzenia się zapisom tych propozycji.

28 stycznia świat ujrzał w końcu zapowiadany przez prezydenta USA Donalda Trumpa plan na to, by uspokoić Bliski Wschód, a konkretnie sytuację Izraela i Palestyny. Trump zresztą w swoim stylu opisywał serię propozycji, nazywając ją "umową stulecia".

>>> Czym jest Strefa Gazy?

Zobacz wideo

Władze Izraela zadowolone, opozycja nie. Minister obrony: Nie pozwolimy!

Plan Trumpa przewiduje potwierdzenie suwerennego państwa Izrael ze stolicą w Jerozolimie i utworzenie państwa palestyńskiego na Zachodnim Brzegu i w Gazie, choć poszczególne części tego państwa nie byłyby ze sobą połączone.

Czytaj więcej: Trump ogłosił plan pokojowy dla Bliskiego Wschodu. Zamierza np. połączyć Strefę Gazy i Zachodni Brzeg tunelem

Premier Izraela Benjamin Netanjahu chwalił pomysł Trumpa, podobnie politycy z jego rządzącej partii Likud. Z kolei prawicowi koalicjanci Likudu skrytykowali pomysł Trumpa, podobnie centrowa i lewicowa opozycja. Naftali Bennet z Nowej Prawicy, minister obrony Izraela, zadeklarował nawet:

Nigdy i pod żadnym pozorem nie pozwolimy rządowi na uznanie państwa palestyńskiego.

Palestyna odrzuca propozycje USA. "Jerozolima nie jest na sprzedaż". Protesty w Gazie

Palestyńskie władze, które od początku bojkotowały prace nad projektem, nie zostawiły na pomyśle suchej nitki. Palestyński prezydent Mahmud Abbas określił propozycję mianem "spisku, który zostanie wyrzucony na śmietnik historii".

Panom Trumpowi i Netanjahu mówię, że Jerozolima nie jest na sprzedaż. Nasze prawa także nie są na sprzedaż. Ten plan nie przejdzie. Jak mamy zaakceptować ten plan, jeśli Jerozolima nie będzie stolicą państwa palestyńskiego?

- oznajmił Abbas.

Czytaj więcej: Trump ogłasza plan pokojowy, Netanjahu od razu zapowiada aneksję części Zachodniego Brzegu. "Historyczny moment"

Na wieść o propozycji amerykańskiego prezydenta, na ulicach Gazy i miast na zachodnim brzegu Jordanu wybuchły zamieszki, doszło do starć z izraelską policją, w wyniku których 13 osób zostało rannych. Protestujący wznosili flagi Palestyny, palili kartki przedstawiające mapę z propozycjami Trumpa, a także wizerunki Netanjahu czy prezydenta USA.

Plan Trumpa spotkał się także z reakcją Hamasu i Hezbollahu. Libański Hezbollah oświadczył, że plan ma zniszczyć Palestyńczyków, a rządzący w Gazie Hamas uznał, że pomysł jest "agresywny". Wysoki przedstawiciel Hamasu Khalil al-Hajja zaznaczył, że jego ugrupowanie nie zaakceptuje żadnej innej stolicy Palestyny poza Jerozolimą.

Plan pokojowy. Arabia wspiera Palestynę, Iran o "hańbie i zdradzie"

Sytuacji przyglądają się kraje arabskie na Bliskim Wschodzie. Egipt w zasadzie wstrzymuje się od ocen, a tamtejsze władze wezwały jednie obie strony do negocjacji i uważnego zbadania propozycji Waszyngtonu.

Ambasador Zjednoczonych Emiratów Arabskich w Waszyngtonie Yousef Al Otaiba napisał na Twitterze, że dzięki wsparciu społeczności międzynarodowej Palestyńczycy i Izraelczycy są w stanie osiągnąć długotrwały pokój. Dodał, że Zjednoczone Emiraty Arabskie doceniają wysiłki USA mające na celu osiągnięcie porozumienia pomiędzy Izraelem a Palestyną.

Są też głosy bardziej zdeklarowane po stronie Palestyny. Król Arabii Saudyjskiej oficjalnie oświadczył, że wspiera Palestyńczyków, z kolei ONZ, jak i Jordania oświadczyły, że rozwiązanie problemu możliwe jest jedynie na podstawie granic państwa palestyńskiego z 1967 roku i o potwierdzające je międzynarodowe traktaty.

Jak dotąd najostrzej, co w świetle ostatnich wydarzeń między Iranem i USA wydaje się oczywiste, wypowiada się Teheran. Iran uważa, że amerykański plan jest z góry skazany na niepowodzenie.

Haniebny plan pokojowy ogłoszony przez Stany Zjednoczone uznajemy za największą zdradę XXI wieku

- napisano w oświadczeniu wydanym przez irańskie ministerstwo spraw zagranicznych. Propozycje Trumpa oprotestowała również Turcja, która w umowie dopatruje się próby "kradzieży ziemi palestyńskich".