Trump ogłosił plan pokojowy dla Bliskiego Wschodu. Mówi o niej "umowa stulecia". Palestyńczycy: polityczny cyrk

W zapowiadanym od dawna planie pokojowym dla Bliskiego Wschodu prezydent USA proponuje współistnienie dwóch oddzielnych państw: Izraela i utworzonego państwa palestyńskiego. Ogłoszona w Waszyngtonie "umowa stulecia" zakłada aneksję przez Izrael części palestyńskich terytoriów oraz... połączenie Zachodniego Brzegu ze Strefą Gazy za pomocą 40-kilometrowego tunelu.

Według przedstawionego we wtorek w Waszyngtonie 80-stronicowego planu, Jerozolima byłaby stolicą Izraela. Niepodległe państwo palestyńskie miałoby mieć stolicę w Jerozolimie Wschodniej. Plan zakłada zamrożenie na cztery lata żydowskiego osadnictwa na administrowanych przez Izrael terenach palestyńskich. Przewiduje także wielomiliardową pomoc gospodarczą dla Palestyny. Cały plan dostępny jest na stronie Białego Domu.

Trump udostępnił na Twitterze mapę przyszłego państwa palestyńskiego w granicach zgodnych z jego wizją.

Mapę udostępnioną przez Trumpa skomentował dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich Adam Eberhardt: "Plan Trumpa dla Netanjahu: Aneksja przez Izrael znacznej części Zachodniego Brzegu - nie tylko osiedli żydowskich, ale również Doliny Jordanu i całego pogranicza z Jordanią. Plus dziwaczny pomysł 40 km tunelu łączącego terytoria palestyńskie: Zachodni Brzeg ze Strefą Gazy" - napisał politolog na Twitterze.

>>> Dlaczego Jerozolima jest tak ważna dla konfliktu izraelsko-palestyńskiego? Zobacz wideo:

Zobacz wideo

Trump ogłasza "umowę stulecia" do Izraela i Palestyny

Zapowiadany od kilku miesięcy plan pokojowy dla Bliskiego Wschodu Trump ogłosił u w Waszyngtonie po spotkaniu z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu i liderem izraelskiej opozycji Bennym Gantzem. 

- Dzisiaj Izrael robi duży krok w kierunku pokoju - zaczął Trump. - Młodzi ludzie na Bliskim Wschodzie są gotowi na przyszłość dająca nadzieję, a rządy w regionie zdają sobie sprawę, że terroryzm i islamski ekstremizm są wspólnym wrogiem wszystkich - stwierdził. Prezydent powiedział, że tworzenie planu było "bardzo długim i żmudnym procesem". Określana jako "umowa stulecia" wizja pokoju ma "zasadniczo różnić się od wcześniejszych propozycji". Premier Netanjahu zapewnił mnie, że jest skłonny poprzeć tę wizję jako podstawę do bezpośrednich negocjacji. Lider izraelskiej opozycji Benny Gantz również poparł plan, więc jest to historyczny przełom w relacjach z Palestyńczykami - ogłosił Trump.

Prezydent USA porównywał swój plan do starań na rzecz pokoju na Bliskim Wschodzie podejmowanych przez jego poprzedników. - W przeszłości nawet oparte o najlepsze intencje plany były mocne pod względem ram koncepcyjnych, ale słabe jeśli chodzi o faktyczne detale. Nasz plan ma natomiast 80 stron i jest to jak dotąd najbardziej szczegółowa propozycja - stwierdził. - Nasza propozycja gwarantuje precyzyjne rozwiązania techniczne, dzięki którym Izraelczycy, Palestyńczycy i region będą bezpieczniejsi i zamożniejsi - mówił.

Palestyńczycy o planie Trumpa: polityczny cyrk

Palestyńczycy odrzucili pokojowy plan Trumpa, zanim jeszcze został on ogłoszony. Strona palestyńska bojkotuje inicjatywy Waszyngtonu od grudnia 2017 roku, kiedy to Trump ogłosił uznanie przez USA Jerozolimy za stolicę Izraela.

Husam Zomlot, palestyński ambasador w Wielkiej Brytanii, określił propozycje amerykańskiej administracji jako "polityczny cyrk " i "oszustwo". - Prezydent Trump… właśnie zniszczył perspektywę wynegocjowanego rozwiązania dwupaństwowego ”- powiedział Zomlot w rozmowie z CNN. Palestyński polityk stwierdził, że Netanjahu przywłaszczył sobie Jerozolimę, wszystkie osady i Dolinę Jordanu, co stanowi jedną trzecią okupowanego Zachodniego Brzegu.

Zomlot dodał, że Palestyńczycy mają własną wizję tego, jak osiągnąć pokój. - Droga naprzód jest bardzo dobrze znana. Izrael musi zakończyć rozpoczętą w 1967 roku okupację. To proste” - powiedział