Katastrofa samolotu w Afganistanie. Stany Zjednoczone odzyskały szczątki ofiar

Urzędnik amerykańskiego Departamentu Obrony potwierdził, Stany Zjednoczone dotarły do szczątków dwóch Amerykanów. Znajdowali się oni na pokładzie samolotu, który rozbił się w poniedziałek na kontrolowanym przez talibów terytorium w Afganistanie - donosi agencja Associated Press.

Według wypowiadającego się pod warunkiem zachowania anonimowości urzędnika, na pokładzie samolotu Bombardier E-11A, który rozbił się w poniedziałek w Afganistanie, znajdowały się dwie osoby. Ich tożsamość nie została ujawniona.

Urzędnik poinformował, że amerykańskie służby nie spotkały się z oporem z strony talibów podczas akcji oraz że nie ma przesłanek wskazujących na to, że samolot został zestrzelony.

>>> Jak wygląda wojna w Afganistanie z perspektywy zwykłego żołnierza? Zobacz wideo:

Zobacz wideo

Katastrofa samolotu w Afganistanie

Katastrofa miała miejsce w poniedziałek 27 stycznia, około godziny 13:10 czasu lokalnego (ok. godz. 10 naszego czasu) w dystrykcie Deh Yak, ok. 130 kilometrów na południowy zachód od Kabulu, na terytorium kontrolowanym przez talibów. 

Tego samego dnia Wojsko Stanów Zjednoczonych potwierdziło, że samolot, który rozbił się w Afganistanie, to amerykański Bombardier E-11A. Rzecznik wojska USA pułkownik Sonny Leggett przekazał, że pomimo twierdzeń talibskich rebeliantów, nic nie wskazuje na to, że przyczyną katastrofy był ich atak.

Z wcześniejszych informacji wynikało, że maszyna należała do linii Ariana Afghan Airlines. Prezes tej firmy tym doniesieniom zaprzeczył.

Jak podaje portal Defence24.pl, Bombardiery E-11A są wykorzystywane do "wsparcia wymiany informacji taktycznych w powietrzu na rzecz innych maszyn" Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych. Maszyny służą do zapewnienia "kompatybilności różnych systemów łączności".

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Katastrofa samolotu w Afganistanie. Stany Zjednoczone odzyskały szczątki ofiar
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl