Epidemia koronawirusa. Przed kwarantanną z Wuhan wyjechało 5 mln osób. "Ulice opustoszałe"

Prawdopodobnie około tysiąca osób, u których jeszcze nie potwierdzono chorby, jest zakażonych koronawirusem z Wuhan. Władze miasta informują, że przed wprowadzeniem ograniczeń w ruchu opuściło je pięć milionów ludzi. Teraz tam i w reszcie prowincji obowiązują kontrole bezpieczeństwa, zawieszono działanie transportu zbiorowego, ulice są opustoszałe.
Zobacz wideo

Zdolność do przenoszenia się nowego koronawirusa jest coraz większa - informują chińskie władze. Przyznają jednocześnie, że wciąż mało wiedzą na temat patogenu. Do tej pory w Chinach zaraziło się około 2000 osób, z czego 56 zmarło.

Dotychczas poza Chinami zarejestrowano jedynie pojedyncze przypadki osób zakażonych, jednak wiele państw wprowadza specjalne środki ostrożności m.in. na lotniskach. Tak jest także w Polsce. Tymczasem niektóre chińskie miasta, w tym Wuhan - gdzie znajduje się pierwsze ognisko wirusa - od kilku dni pozostają w dużej mierze odizolowane od świata. Zawieszono komunikację zbiorową, na drogach prowadzone są kontrole. 

Jak relacjonuje w rozmowie z TVN24.pl Sylwia Kaszuba, Polska mieszkająca od pięciu lat w Wuhan, obecnie "całe miasto jest zamknięte". Ona sama wyleciała z Chin jeszcze w grudniu, kiedy - jak relacjonowała - mówiło się o wirusie, jednak nie wprowadzono jeszcze środków bezpieczeństwa. Teraz przebywa Turcji i opisuje, że wg jej znajomych ulice Wuhan jest opustoszałe, ludzie zostają w domach, w sklepach brakuje jedzenia, a ceny wzrosły kilkukrotnie. Przepełnione są za to szpitale, gdzie ludzie ustawiają się w kolejkach do zbadania pod kątem obecności wirusa. Pracownicy służby zdrowia przeprowadzają też wywiady medyczne w mieszkaniach. 

Sytuację w prowincji Hubei, w której leży Wuhan, pokazała w nagraniu na Twitterze dziennikarz BBC Stephen McDonell. - Dojazd do prowincji Hubei jest jak scena z filmu apokaliptycznego - opisuje. Na drodze ustawione są punkty kontrole, na których badana jest temperatura ciała wszystkich osób w samochodzie. Niektóre drogi są kompletnie zamknięte. Ekipa BBC została poinformowana przez policję, że może przejechać taki punkt, ale nie będzie mogła już wrócić. Ostatecznie dziennikarze zostali jednak eskortowani przez policję poza granice prowincji. W samym Wuhan przygotowano pięć tysięcy dodatkowych łóżek szpitalnych dla pacjentów z koronawirusem, sprowadzono 2,3 tys. pracowników medycznych. 

Wirus ma "coraz większą" zdolność do przenoszenia się, ale jest słabszy od SARS

Specjaliści dopiero zbierają informacje na temat nowego koronawirusa, w tym tego, jak się rozprzestrzenia. Chińskie władze informują, że jego zdolność do przenoszenia się jest coraz większa. Wiadomo już, że może dojść do zarażenia już w okresie inkubacji choroby, czyli zanim pojawią się pierwsze objawy. 

Wciąż nie ma pewności co do pochodzenia koronawirusa. Szef chińskiej Komisji Zdrowia Ma Xiaowei nie wykluczył, że źródłem koronawirusa było dzikie zwierzę. Chińskie władze wprowadziły tymczasowy zakaz handlu i sprzedaży dzikich zwierząt na targach, w restauracjach oraz internetowych platformach sprzedaży. Przyjmuje się, że koronawirus mógł przenieść się na człowieka z któregoś z gatunków węży lub nietoperzy. Obydwa gatunki wykorzystywane są w kuchni chińskiej.

Fao Gu z Chińskiej Centrali Kontroli i Prewencji Chorób poinformował na konferencji prasowej, że choć choroba wywoływana przez nowego wirusa jest podobna do SARS (zespół ciężkiej ostrej niewydolności oddechowej, wywoływany przez innego koronawirusa), to jest od niej słabsza. Władze lokalne w Wuhan poinformowały, że zanim wprowadzono kwarantannę z miasta wyjechało nawet pięć milionów ludzi w związku z Chińskim Nowym Rokiem oraz obawami dot. choroby. W mieście jest teraz dziewięć milionów ludzi. 2,7 tysiąca jest pod obserwacją lekarzy i prawdopodobne około tysiąca jest zarażonych. 

W związku z wirusem napięta jest sytuacja w Hongkongu, gdzie od wielu miesięcy trwają protesty przeciwko władzom. Doszło do demonstracji przeciwko reakcji na zagrożenie związane z wirusem, w tym decyzji o kierowaniu osób z prowincji Hubei do utworzonych w Hongkongu stref kwarantanny. Jeden z budynków, który nieoficjalnie miał zostać taką strefą, został podpalony.  

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Epidemia koronawirusa. Przed kwarantanną z Wuhan wyjechało 5 mln osób. "Ulice opustoszałe"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl