Rośnie bilans ofiar koronawirusa, odcinane są kolejne chińskie miasta. Zakażenie dotarło na Białoruś?

W Chinach do 25 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych zarażenia nowym typem koronawirusa. Stwierdzono już ponad 800 przypadków. Po zamknięciu ze względów epidemiologicznych 11-milionowego miasta Wuhan, władze zamykają kolejne ośrodki. Tymczasem podejrzenie zakażenia pojawiło się na Białorusi.

Kolejne miasta, w których wprowadzono ograniczenia w przemieszczaniu się - zamknięto transport publiczny i dalekobieżny - znajdują się na terytorium prowincji Hubei, której stolicą jest Wuhan. W prowincji ten stwierdzono pierwszy dotychczas śmiertelny przypadek wirusa poza miastem Wuhan. Ofiara to 80-letni mężczyzna.

Tymczasem poważne ograniczenia dotyczące imprez masowych i miejsc publicznych wprowadzają kolejne chińskie miasta. W Pekinie do odwołania zamknięta będzie główna atrakcja turystyczna chińskiej stolicy, Zakazane Miasto, które codziennie odwiedza ponad 80 tysięcy osób. Odwołano też tradycyjne modły z okazji nowego roku w Świątyni Lamajskiej w Pekinie. Piątek to w Chinach ostatni dzień roku według kalendarza tradycyjnego. Ze względu na wirus wiele osób decyduje się na odwołanie tradycyjnych noworocznych kolacji w kręgu rodziny i najbliższych.

Chińskie władze objęły kwarantanną 20 milionów swoich obywateli. Światowa Organizacja Zdrowia oznajmiła w czwartek, że na ten moment nie uważa epidemii za zagrożenie globalne.

Koronawirus na Białorusi?

Tymczasem, jak podaje Ukraińska Agencja Informacyjna, możliwe, że pierwsze zakażenia pojawiły się w naszym regionie. W przypadku Rosjanina, który niedawno wrócił z Chin, badania laboratoryjne wykluczyły koronawirusa, jednak mężczyzna poinformował, że jego partnerka, Białorusinka, miała podobne, ale bardziej wyraźne objawy i trafiła do szpitala zakaźnego w Mińsku. Z informacji, które podał wynika, że kobieta nie jest otoczona odpowiednią opieką, nie miała dotąd przeprowadzonych testów.

>>> Arktyka na celowniku mocarstw. Oko na świat, odc.3

Zobacz wideo

Kolejny przypadek zakażenia z pewnością pojawił się natomiast w Japonii. Jak podaje japońskie ministerstwo zdrowia publicznego, chorym jest Chińczyk po 40. roku życia - mieszkaniec Wuhan, w którym doszło do wybuchu epidemii. Mężczyzna przybył do Japonii 19 stycznia i - jak powiedział władzom - nie przebywał na terenie rynku w Wuhan skąd, według dotychczasowych ustaleń, miał rozprzestrzenić się koronawirus. Dodał, że kilka dni przed przybyciem do Japonii przeszedł gorączkę, ale jego stan ustabilizował się, zanim udał się w podróż. Zaledwie przed tygodniem władze w Tokio poinformowały o pierwszej chorej osobie na terenie kraju. 

Więcej o: