Francja: ksiądz miał molestować 90 dzieci. "Gdyby Kościół mnie odsunął, szybciej przestałbym to robić"

Trwa proces byłego katolickiego duchownego Bernarda Preynata, który został oskarżony o molestowanie seksualne chłopców. Podczas rozprawy mężczyzna przyznał się do winy i jednocześnie stwierdził, że sam jest ofiarą.
Zobacz wideo

Zgodnie z ustaleniami francuskich śledczych 74-letni Bernard Preynat w ciągu 30 lat miał dopuszczać się molestowania seksualnego wobec kilkudziesięciu chłopców. Większość z jego ofiar było uczestnikami prowadzonych przez niego obozów i zajęć katechetycznych. Bernard Preynat w liście skierowanym do ofiar i ich rodziców przyznał, że był "chory" i miał problemy z relacjami z dziećmi, ale mimo tego pozwolono mu dalej z nimi pracować i prowadzić obozy harcerskie.

Proces 74-letniego duchownego w sprawie molestowania dzieci. "Za każdym razem otrzymywałem rozgrzeszenie"

Bernard Preynat zauważył swoje zainteresowanie młodszymi chłopcami jeszcze podczas nauki w seminarium. Przełożony miał wtedy powiedzieć mu, że jest chory i wysłać na dwuletnią psychoterapię. Po odbyciu "leczenia" Preynat został wyświęcony na księdza. Mężczyzna wrócił jednak do molestowania chłopców, z czego miał się regularnie spowiadać. - Za każdym razem otrzymywałem rozgrzeszenie, a spowiednik prosił, abym nie zaczynał od nowa. Miesiąc później zaczynałem od początku (...). Gdyby Kościół odsunął mnie wcześniej, szybciej przestałbym to robić - mówił podczas rozprawy.

Jak podaje "Guardian", do przestępstw miało dochodzić od lat 70. do 90. Samo oskarżenie dotyczy wykorzystywania seksualnego 10 nieletnich w wieku od siedmiu do 15 lat, które miały się wydarzyć w latach 1986-1991. Mężczyzna przyznał się do winy. Za zarzucane czyny grozi mu do 10 lat więzienia.

Były ksiądz nie odpowie za wcześniejsze gwałty, ponieważ sprawy te uległy przedawnieniu. Według ustaleń "Guardiana" w sprawie molestowania przez księdza Preynata miało zgłosić się ponad 90 osób. Oskarżony podczas rozprawy przyznał, że chciałby, aby proces odbył się jak najszybciej. - Minęło pięć lat od rozpoczęcia procesu sądowego, podczas których spotkałem niektóre z ofiar, usłyszałem o ich cierpieniu, za które jestem winny - mówił Bernard Preynat.

Nadużycia duchownego wobec młodych chłopców były znane jego przełożonym i udokumentowane. Niestety skargi rodziców były ignorowane przez władze diecezji, w których służył. W marcu zeszłego roku jeden z jego przełożonych, kardynał Philippe Barbarin, został skazany za niezgłoszenie nadużyć względem dzieci - mężczyzna dostał sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Francja: ksiądz miał molestować 90 dzieci. "Gdyby Kościół mnie odsunął, szybciej przestałbym to robić"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl