Kanadyjska prowincja sparaliżowana przez potężne opady śniegu. Ludzie zostali zasypani w domach

W Australii wciąż trwa walka z ogniem, tymczasem Kanadyjczycy zmagają się ze śniegiem. W piątek w Nowej Fundlandii spadło go aż tyle, że mieszkańcy zostali zasypani w domach.

Jak podaje CNN, w Nowej Fundlandii w Kanadzie spadła rekordowa ilość śniegu. Według Międzynarodowego Portu Lotniczego St. John's tylko w piątek spadło 76,2 cm. Wcześniejszy rekord z 1999 roku wynosił 68,4 cm.

Zdjęcia i nagrania zamieszczone w sieci pokazują zasypane samochody i ludzi, którzy próbują przedostać się przez zaspy. Spadło tyle śniegu, że Kanadyjczycy zostali zasypani we własnych domach.

W niedzielny poranek w niektórych częściach prowincji Nowa Fundlandia i Labrador obowiązywał stan wyjątkowy, w tym w miastach St. John's i Paradise. Zamknięta została większość firm, a na drogi wpuszczano jedynie pojazdy służb ratunkowych. Władze St. John's w niedzielę zniosły pewna ograniczenia. Zostały otwarte stacje benzynowe i apteki.

Jak informuje CNN, rząd federalny zatwierdził prośbę prowincji o pomoc.

Udzielona zostanie pomoc każdego rodzaju, jaką jesteśmy w stanie zapewnić

- powiedział minister zasobów naturalnych Seamus O'Regan.

>>> Alaska. Zaginiony od kilku tygodni mężczyzna został odnaleziony w lesie. Wydeptał "SOS" w śniegu. Zobacz wideo:

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Kanadyjska prowincja sparaliżowana przez potężne opady śniegu. Ludzie zostali zasypani w domach
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl