Prawnicy Trumpa o zarzutach ws. impeachmentu. Twierdzą, że chodzi o zmniejszenie szans w wyborach

Do amerykańskiego Senatu wpłynęły pisma obu stron postępowania impeachmentowego wobec Donalda Trumpa. Demokraci przekonują, że prezydent musi zostać odwołany, by chronić bezpieczeństwo państwa i system polityczny. Republikańscy prawnicy Trumpa odpowiadają, że jest to "bezczelna i bezprawna" próba zmniejszenia szans obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych na reelekcję.
Zobacz wideo

Demokraci w liczącym ponad sto stron dokumencie dokumencie podkreślają, że Donald Trump musi odejść ze stanowiska. "Senat powinien uznać prezydenta za winnego i usunąć go po to, by uniknąć poważnych szkód dla naszych demokratycznych wartości i bezpieczeństwa państwa" - piszą kongresmeni. Ich zdaniem cała sprawa jest "prosta", fakty są "bezdyskusyjne", a materiał dowodowy jest "przytłaczający".

Demokraci stawiają Donaldowi Trumpowi dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy nadużycia władzy, co ma związek ze sprawą domniemanych nacisków prezydenta na ukraińskie władze, by te prowadziły śledztwo w sprawie Huntera Bidena, syna jednego z głównych politycznych rywali Donalda Trumpa, Joe Bidena. Drugi zarzut dotyczy utrudniania przez prezydenta śledztwa w tej sprawie.

Prawnicy Donalda Trumpa odpowiadają na zarzuty impeachmentu

W odpowiedzi na zarzuty prawnicy urzędującego prezydenta skierowali do Senatu sześciostronicowy list, w którym piszą, że cała procedura jest "bezprawną i bezczelną próbą" podważenia wyniku wyborów z 2016 roku i wpłynięcia na rezultat wyborów w tym roku.

To bezczelna i bezprawna próba podważenia wyniku wyborów z 2016 roku i ingerencja w wybory 2020 roku, do których pozostały tylko miesiące

- brzmi fragment listu. "To niebezpieczny atak na prawo Amerykanów do swobodnego wyboru swojego prezydenta" - czytamy w dokumencie.

Prawnicy podkreślają, że Donald Trump "kategoryczne i jednogłośnie" odrzuca oba artykuły procedury impeachmentowej i stawiane mu zarzuty. Dodają, że nie złamał prawa, a jego działania nie wykraczały poza kompetencje, któe daje mu konstytucja. Przekonują przy tym, że w sprawie Ukrainy Donald Trump nie szukał sposobu na zdobycie przewagi nad przeciwnikiem politycznym, ale działał na rzecz walki z korupcją w tym kraju.

List prawników to pierwsza formalna odpowiedź ze strony Donalda Trumpa na stawiane mu zarzuty. Do tej pory prezydent odnosił się do sprawy impeachmentu przede wszystkim na Twitterze, między innymi nazywając całą procedurę "politycznym szaleństwem".

W stan oskarżenia Donalda Trumpa postawiła kontrolowana przez demokratów Izba Reprezentantów. Postępowanie w Senacie ma się rozpocząć we wtorek. Jest jednak mało prawdopodobne, że Izba uzna Donalda Trumpa za winnego, bo większość w Senacie mają republikanie.

Donald Trump jest trzecim w historii Stanów Zjednoczonych prezydentem postawionym w stan oskarżenia, po Andrew Johnsonie i Billu Clintonie.

Więcej o: