Iran. Protesty w Teheranie po tym, jak władze przyznały, że zestrzeliły samolot. "Śmierć dyktatorowi"

W Teheranie trwają protesty przeciwko irańskim władzom, które przyznały, że omyłkowo zestrzeliły ukraiński samolot. Zebrani domagają się rezygnacji najwyższego przywódcy i likwidacji całej Gwardii Rewolucyjnej.

Przed Uniwersytetem w Teheranie zebrało się co najmniej kilka tysięcy Irańczyków, którzy protestują przeciwko Gwardii Rewolucyjnej i w solidarności z ofiarami katastrofy samolotu ukraińskich linii lotniczych. W sobotę władze Iranu potwierdziły wcześniejsze informacje wywiadów Kanady i Stanów Zjednoczonych, że maszyna, która rozbiła się w środę w Teheranie została zestrzelona. Szef sił powietrznych Gwardii Rewolucyjnej wziął na siebie winę za zestrzelenie samolotu. 

Według agencji ISNA, uczestnicy wiecu solidaryzowali się z irańskimi ofiarami katastrofy. Wielu z nich było studentami. W mediach społecznościowych można przeczytać, że protesty mają bardziej radykalny wydźwięk, a część uczestników skanduje "Śmierć kłamcy" i "Śmierć dyktatorowi" wobec Aliego Chameneja. 

Zebrani przed uczelnią skandują też "Reżim morduje, Chamenei to wspiera", wzywają do rezygnacji "naczelnego dowódcy", a więc samego Alego Chameneja. "Gwardio Rewolucyjna, wstyd! Zostawcie nasz kraj w spokoju" - to kolejny z okrzyków wznoszonych przez protestujących. W mediach społecznościowych można też przeczytać, że interweniowała policja, która użyła gazu łzawiącego.

Iran przyznaje: Zestrzeliliśmy ukraiński samolot

Na konferencji prasowej w Teheranie generał Amirali Hadżizadeh przyznał, że wojsko od pierwszych minut po katastrofie wiedziało, iż samolot nie miał problemów technicznych, ale został omyłkowo zestrzelony. Maszynę strąciła jedna z rakiet, która eksplodowała w powietrzu, tuż obok ukraińskiego Boeinga.

Generał tłumaczył, że operator wyrzutni rakiet przeciwlotniczych działał pod ogromną presją, bo kilka godzin wcześniej Iran bombardował amerykańskie cele w Iraku. - Taki jest koszt podgrzewania atmosfery w regionie przez Stany Zjednoczone. Tamtej nocy byliśmy przygotowani na konflikt na pełną skalę. Nasz operator błędnie zidentyfikował samolot jako nadlatujący pocisk balistyczny - mówił irański dowódca.

Zobacz też: Premier Kanady: Dowody wskazują, że boeing ukraińskich linii lotniczych został zestrzelony

Zobacz wideo

Generał powiedział też, że cywilna komisja śledcza w Iranie nie kłamała w sprawie przyczyn katastrofy, bo nie miała wcześniej informacji o zestrzeleniu. Generał Hadżizadeh przeprosił za strącenie samolotu i oświadczył, że wojsko bierze winę na siebie.

Eskalacja napięcia na linii Iran - USA

Najwyższy przywódca duchowy Iranu wezwał do przeprowadzenia drobiazgowego śledztwa i do usunięcia wszystkich przyczyn, które doprowadziły do pomyłki, aby tragedia się nie powtórzyła.

Prezydent Ukrainy wezwał władze Iranu do ukarania wszystkich, którzy przyczynili się do katastrofy. Władze ukraińskich linii lotniczych oświadczyły z kolei, że od początku wiedziały, iż ich piloci nie popełnili żadnego błędu. Oskarżyli natomiast irańskie władze, że te postąpiły lekkomyślnie, bo nie zamknęły lotniska w Teheranie dla ruchu lotniczego po ostrzałach baz USA.

Do tragedii doszło w czasie eskalacji napięcia między Iranem a Stanami Zjednoczonymi. Tydzień temu amerykański dron zabił przebywającego w Iraku najważniejszego irańskiego dowódcę generała Ghassema Sulejmaniego. Kilka godzin przed katastrofą samolotu Iran ostrzelał w odpowiedzi rakietami amerykańskie bazy w Iraku.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Iran. Protesty w Teheranie po tym, jak władze przyznały, że zestrzeliły samolot. "Śmierć dyktatorowi"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl