Katastrofa samolotu. Irański MSZ zaprasza Boeinga do wzięcia udziału w dochodzeniu

Jak podają irańskie media państwowe, władze zaprosiły firmę Boeing do wzięcia udziału w dochodzeniu w sprawie rozbicia się ukraińskiego samolotu - informuje agencja Associated Press. W katastrofie zginęły wszystkie 176 osoby znajdujące się na pokładzie.

Zaproszenie firmy Boeing do wzięcia udziału w dochodzeniu w sprawie katastrofy nastąpiło po tym, jak zachodni przywódcy stwierdzili, że samolot został przypadkowo trafiony pociskiem w wyniku napiętej sytuacji między Waszyngtonem a Teheranem. W piątek poinformowała o tym państwowa agencja informacyjna IRNA, cytując rzecznika ministerstwa spraw zagranicznych Abbasa Mousaviego, który powiedział, że Iran „zaprosił zarówno Ukrainę, jak i firmę Boeing do wzięcia udziału w dochodzeniach”.

Do zbadania tragedii mają zostać dopuszczeni również eksperci z innych krajów, których obywatele zginęli w katastrofie.

Przypomnijmy, że wcześniej władze w Teheranie nie chciały dopuścić do śledztwa specjalistów z Boeinga. Zapowiedziały również, że nie przekażą czarnych skrzynek amerykańskiemu koncernowi.

Katastrofa ukraińskiego samolotu w Iranie

Ukraiński samolot pasażerski typu Boeing 737 rozbił się w środę 8 stycznia krótko po starcie z lotniska Chomeiniego w Teheranie. Zginęły wszystkie 176 osoby znajdujące się na pokładzie: 167 pasażerów i 9 członków załogi. Wśród ofiar było 82 obywateli Iranu, 63 Kanadyjczyków i 11 Ukraińców, a także obywatele Szwecji czy Niemiec.

Wcześniej miejscowi eksperci informowali, że według ich wstępnych ustaleń, samolot krótko po starcie wykonał nieoczekiwany skręt w prawo, chcąc zawrócić na lotnisko. Pilot nie nadał jednak sygnału alarmowego, a według świadków, maszyna miała palić się w locie.

>>> Widmo konfliktu na Bliskim Wschodzie. "Amerykanie mogą być bardziej nieobliczalni". Zobacz wideo:

Zobacz wideo
Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Katastrofa samolotu. Irański MSZ zaprasza Boeinga do wzięcia udziału w dochodzeniu
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl