Miał immunitet czy nie? Sąd Najwyższy Hiszpanii zdecydował w kontrze do TSUE ws. katalońskiego polityka

Prawna epopeja w Hiszpanii w sprawie katalońskiego polityka, skazanego niedawno za referendum trwa w najlepsze. W grudniu opinię w sprawie wydał TSUE, ale hiszpański Sąd Najwyższy w czwartek nie przystał na rekomendacje Trybunału i uznał, że Oriol Junqueras może dalej przebywać za kratkami. Wszystko rozgrywa się w kontekście tego, od kiedy polityk miałby być chroniony immunitetem europosła.

Hiszpański Sąd Najwyższy uznał, że Oriol Junqueras musi pozostać za kratkami i to mimo nakazu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jonqueras to lider Republikańskiej Lewicy Katalonii, który był jednym ze współorganizatorów referendum niepodległościowego w 2017 roku.

Polityk usłyszał w październiku 2019 roku wyrok 13 lat więzienia pod zarzutem buntu, zakazano mu też pełnienia funkcji publicznych. Obecnie jest osadzony w więzieniu.

>>> To był proces, który dzielił Hiszpanię. Sąd nad katalońskim rządem:

Zobacz wideo

Z immunitetem czy bez? Sąd Najwyższy kontra TSUE

Junqueras - co ważne - zdobył mandat Kongresu Deputowanych (izba niższa parlamentu hiszpańskiego) w wyborach w 2019 roku, ale w październiku został prawomocnie skazany, a w powtórzonych wyborach w listopadzie startować już nie mógł.

Jednocześnie Oriol Junqueras przed wydaniem tego wyroku przez hiszpański Sąd Najwyższy został wybrany eurodeputowanym w trakcie wyborów do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku, wszystko toczyło się w trakcie procesu, który zaczął się w lutym 2019 r. Przez ten czas kataloński polityk przebywał w areszcie tymczasowym i nawet mimo tego - pozwolono mu startować w wyborach w 2019 roku.

To wytworzyło precedens: przebywający w areszcie polityk został wybrany europosłem (ale formalnie nie przyjął nominacji, był przecież w areszcie), a kilka miesięcy później został skazany i odebrano mu prawa publiczne.

Przez to zagmatwanie sprawa Junquerasa trafiła do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (pytania prejudycjalne hiszpański Sąd Najwyższy), który w grudniu 2019 r. uznał, że Junquerasowi przysługiwał immunitet, tak jak każdemu innemu z eurodeputowanych, choć formalnie mandatu nie objął.

Podnoszono, że wybrano go do PE w maju, a wyrok zapadł w październiku. TSUE wniosło też o to, by uwolnić polityka i pozwolić mu na zajęcie miejsca w Parlamencie Europejskim. W efekcie europarlament uznał go za legalnie wybranego deputowanego w styczniu 2020 roku.

W orzeczeniu TSUE był jednak haczyk: Trybunał Sprawiedliwości stwierdził, że to hiszpański Sąd Najwyższy ma zdecydować, jak dostosować się do orzeczenia, skoro status Jonquerasa zmienił się z podejrzanego na skazanego, a Madryt wcześniej nie uznał jego statusu europosła.

Sąd Najwyższy w Hiszpanii nie przystał na interpretację TSUE. Jonqueras odbędzie karę

Sąd Najwyższy Hiszpanii tę prawniczą wymianę ciosów zakończył 9 stycznia. Ocenił, że polityk już w trakcie kampanii wyborczej był sądzony, więc nawet jeśli w ostatecznym rozrachunku został wybrany, a nie złożył przysięgi, to nie może skorzystać z immunitetu. Tym samym sąd nie uznał immunitetu eurodeputowanego.

Decyzja hiszpańskiego Sądu Najwyższego - opisuje agencja AP - podzieliła hiszpańską scenę polityczną, ponieważ konserwatystów ucieszył, a przedstawiciele Katalonii grzmią o tym, że Madryt nie chce wypełniać orzeczeń TSUE.

Dziennikarz "Rzeczpospolitej" Jędrzej Bielecki argumentację sądu opisał jeszcze inaczej:

Hiszpański Sąd Najwyższy, powołując się na zapisy konstytucji, uznał jednak, że taka interpretacja (TSUE - red.) jest "nowatorska" i jeśli miałaby być stosowana, to w przyszłości, ale nie wobec Junquerasa.