Komentarze po oświadczeniu Donalda Trumpa. "Połączenie gróźb, buńczuczności i deeskalacji"

Wygłoszone w środę po południu czasu polskiego oświadczenie prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa wywołalo falę komentarzy. Z jednej strony zwraca się uwagę na fakt, że Trump nie zapowiedział wobec Iranu działań wojskowych, z drugiej podkreśla, że amerykański przywódca nie lubi, gdy ktoś "robi z niego głupca".

W środowym oświadczeniu, które jest reakcją na ostrzał dwóch amerykańskich baz w północnym Iraku, prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump podkreślił, że jego kraj występuje z pozycji siły, ale nie dąży do konfliktu. Tym samym nie ogłosił ataku odwetowego wobec Iranu, zapowiedział jednak dodatkowe sankcje gospodarcze. Zapewnił, że zwróci się do NATO o większe zaangażowanie na Bliskim Wschodzie. 

Donald Trump poinformował również, że w zaatakowanych bazach doszło do minimalnych zniszczeń. - Wygląda na to, że Iran ustępuje, co jest dobre dla wszystkich stron i dla świata - ocenił. Swoje wystąpienie zakończył słowami: "Stany Zjednoczone są gotowe na pokój ze wszystkimi, którzy go pragną".

Ostrzał amerykańskich baz był odpowiedzią na zabicie przez Amerykanów najważniejszego irańskiego generała Kasema Sulejmaniego.

>>> Irański przywódca duchowy Ali Chamenei płakał nad trumną generała Sulejmaniego

Zobacz wideo

Reakcje po słowach prezydenta Donalda Trumpa

- Z uznaniem przyjmujemy wszystkie słowa, które świadczą o odchodzeniu od eskalacji i bezpośredniej konfrontacji - skomentował rzecznik sekretarza generalnego ONZ Stephane Dujarric.

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak skomentował w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie, że wystąpienie prezydenta Stanów Zjednoczonych "to bardzo dobry kierunek", który "gwarantuje stabilizację na Bliskim Wschodzie".

- Najważniejsze jest to, że prezydent USA nie zapowiedział militarnej odpowiedzi - mówił w TVP Info prezydencki minister Krzysztof Szczerski. Słowa Trumpa nazwał "twardymi", a jednocześnie "wyważonymi".

"Zrozumiał swój błąd"

Stanowisko Trumpa komentowano również w Rosji. W ocenie wiceszefa komisji spraw zagranicznych Dumy Państwowej, prezydent Stanów Zjednoczonych dostrzegł, że świat nie pochwalił jego decyzji o zabiciu irańskiego generała Kasema Sulejmaniego. Zdaniem Aleksieja Czepy, Donald Trump zrozumiał swój błąd.

Szef komisji nauki i kultury Wiaczesław Nikonow (również wnuk Wiaczesława Mołotowa) zwrócił uwagę na wstrzemięźliwość Donalda Trumpa i wyraził nadzieję, że gospodarz Białego Domu dotrzyma słowa. Przebywający w Stambule Władimir Putin wspólnie z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem zaapelował o uregulowanie wszystkich konfliktów na Bliskim Wschodzie wyłącznie dyplomatycznymi metodami.

Dziennikarz CNN: Trump nie pozwoli, by ktokolwiek zrobił z niego głupca

"Wystąpienie Prezydenta Trumpa było dziwnym połączeniem gróźb, buńczuczności z odrobiną deeskalacji" - skomentował dziennikarz BBC Jonathan Marcus, zajmujący się tematyką obronności.

Ocenił, że wezwanie przez Trumpa krajów NATO do większego zaangażowania się w sprawy Bliskiego Wschodu może być postrzegane jako kolejny sygnał, że Stany Zjednoczone "męczą się swoją rolą w regionie, co nie będzie mile widziane przez sojuszników na Bliskim Wschodzie, ani w NATO".

Z kolei amerykański komentator polityczny Chris Cillizza stwierdził w CNN, że Donald Trump nie chciał być postrzegany jako ktoś, kto "cofa się przed wrogiem".

"W tej chwili zmniejszamy eskalację. Ale nie zakładaj, że nie będziemy znów eskalować, jeśli ty, Iranie, będziesz nas szturchać" - tak przekaz prezydenta komentuje Cillizza.

- Biorąc pod uwagę nieprzewidywalność Trumpa - dosłownie we wszystkich sprawach - jest to przesłanie, które prawdopodobnie odzwierciedla jego naturalne instynkty. Wycofa się - na razie. Będzie udawał miłego - na razie. Ale nie pozwoli, aby jakakolwiek osoba lub naród zrobiły z niego głupca - dodaje komentator.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Komentarze po oświadczeniu Donalda Trumpa. "Połączenie gróźb, buńczuczności i deeskalacji"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl