Donald Trump wycofuje się ze swojej groźby. Stany Zjednoczone nie zaatakują obiektów kultury Iranu

Prezydent USA Donald Trump zapewnił, że nie zaatakuje miejsc dziedzictwa kulturowego Iranu. Amerykański przywódca ostrzegł jednak władze w Teheranie, by nie podejmowały działań odwetowych po amerykańskim ataku rakietowym, w którym zginął irański generał Kasim Sulejmani.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump przestrzegł w sobotę Iran przed uderzeniem odwetowym w jego kraj po zabiciu irańskiego dowódcy Kasima Sulejmaniego. Napisał wówczas na Twitterze, że w przypadku takiego ataku Stany Zjednoczone biorą pod uwagę 52 miejsca w Iranie, w tym te ważne dla irańskiej kultury.

Słowa amerykańskiego prezydenta spotkały się z licznymi głosami krytyki. Niektórzy politycy i eksperci wypomnieli Donaldowi Trumpowi, że do niszczenia dóbr kultury posunęli się dotychczas jedynie afgańscy talibowie oraz fanatycy z tzw. Państwa Islamskiego.

Dyrektor generalna UNESCO Audrey Azoulay przypomniała, że zarówno Iran, jak i USA podpisały konwencję z 1954 roku o ochronie dóbr kultury w konfliktach zbrojnych jak i późniejszy o 18 lat dokument o ochronie dóbr kultury i natury. Z kolei Międzynarodowa Rada Muzeów zaznaczyła, że takie działania są zbrodnią wojenną.

Donald Trump ostrzega Iran

We wtorek przywódca Stanów Zjednoczonych zapewnił, że mimo wcześniejszych zapowiedzi nie zaatakuje miejsc dziedzictwa kulturowego Iranu. - Pomyślcie o tym. Oni zabijają naszych ludzi, a my musimy być ostrożni z ich instytucjami kulturowymi. Ale akceptuję to - dodał Donald Trump, podkreślając, że będzie przestrzegał prawa międzynarodowego

Po raz kolejny ostrzegł jednak Iran, by nie decydował się na odwet po śmierci generała Kasima Sulejmaniego. - Jeśli Iran zrobi coś, czego nie powinien, to poniesie surowe konsekwencje - ostrzegł.

>>> Tysiące ludzi towarzyszyło trumnie. Ciało generała Sulejmaniego w Iranie [Źródło: RUPTLY/x-news]

Zobacz wideo

Iran wzmaga groźby wobec USA

Parlament w Iranie uznał wszystkie wojska Stanów Zjednoczonych za organizację terrorystyczną. To najnowsza odpowiedź Teheranu na śmierć generała Sulejmaniego. Przyjęta jednogłośnie rezolucja stwierdza, że zarówno amerykańscy żołnierze oraz Pentagon, jak i wszystkie inne współpracujące organizacje otrzymują status organizacji terrorystycznej. Tak samo są określani wszyscy, którzy podejmowali decyzję o zabiciu Kasima Sulejmaniego, w tym prezydent Donald Trump.

Tymczasem sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu Ali Szamchani poinformował, że po zabójstwie generała Sulejmaniego Iran rozważa 13 scenariuszy uderzenia odwetowego. Zemstę zapowiedzieli wcześniej wszyscy najważniejsi irańscy politycy.

Z kolei iracki parlament wezwał wszystkie zagraniczne wojska do opuszczenia kraju. Wcześniej zarówno NATO, jak i międzynarodowa koalicja do walki z ISIS, zawiesiły tam działania. NATO poinformowało dodatkowo, że wycofuje część personelu. W misji Sojuszu bierze udział 350 Polaków, którzy przebywają również w Kuwejcie i Jordanii.

Śmierć Kasima Sulejmaniego

W piątek w ataku amerykańskiego drona niedaleko lotniska w Bagdadzie zginął irański generał Kasim Sulejmani. Wraz z nim śmierć poniosło pięć innych osób, w tym przywódca proirańskiej organizacji w Iraku, Sił Mobilizacji Ludowej.

Irańskie władze ogłosiły trzy dni żałoby narodowej i oświadczyły, że zabójstwo to jest przez nich traktowane jako wypowiedzenie wojny przez Stany Zjednoczone. Kasim Sulejmani od 22 lat dowodził elitarną jednostką wojskową, Brygadą Al-Kuds. To właśnie ona jest odpowiedzialna za wszystkie najważniejsze operacje militarne Iranu ostatnich lat.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Donald Trump wycofuje się ze swojej groźby. Stany Zjednoczone nie zaatakują obiektów kultury Iranu
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl