Kim Dzong Un ostrzega, że może popsuć święta. Amerykanie wysłali samoloty zwiadowcze

Napięta sytuacja na Płw. Koreańskim ze względu na północnokoreańskie groźby wobec Stanów Zjednoczonych. Amerykańskie lotnictwo wykonało co najmniej cztery loty zwiadowcze nad Półwyspem. Istnieją bowiem obawy, że komunistyczna Północ może przygotowywać się do wznowienia testów rakiet dalekiego zasięgu.

W środę amerykańskie samoloty zwiadowcze patrolowały przestrzeń powietrzną nad Półwyspem Koreańskim. Korea Północna wyrażała wcześniej niezadowolenie ze względu na brak postępu w rozmowach rozbrojeniowych z USA.

Impas w negocjacjach trwa od kilku miesięcy, bo żadna ze stron nie chce pójść na ustępstwa. Stany Zjednoczone chcą dokładnego harmonogramu pełnej i nieodwracalnej denuklearyzacji Korei Północnej. Pjongjang uzależnia to jednak od natychmiastowego zniesienia przynajmniej części sankcji. Takie rozwiązanie wsparły ostatnio Chiny i Rosja, które chcą na ten temat dyskusji na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Tymczasem Korea Północna w tym roku testowała rekiety krótkiego zasięgu. Prawdopodobnie doszło też do testów silników i wyrzutni, które mają zastosowanie w rakietach dalekiego zasięgu.

Jednocześnie politycy z otoczenia Kim Dzong Una grożą USA. Szef sztabu generalnego północnokoreańskich sił zbrojnych Pak Dzong Czon  mówił m.in. by "wrogie siły" nie prowokowały Pjongjangu, jeśli "chcą mieć pokój w Nowy Rok".

Więcej o: