Pogodowy kataklizm we Francji. Strażacy próbują dopłynąć do poszkodowanych, kurorty odcięte

Nad południowo-zachodnią Francją i Korsyką przechodzą gwałtowne wichury i ulewy. Około 60 tysięcy gospodarstw zostało odciętych od prądu, a w niektórych miejscach doszlo do osunięć ziemi. Pięć osób zostało rannych, a jedna zginęła.

Około 60 tysięcy gospodarstw pozbawionych prądu i ponad pół tysiąca ewakuowanych osób - to efekt powodzi przechodzących nad południowo-zachodnią Francją i Korsyką. Żywioł wyrządza ogromne szkody, towarzyszy mu bardzo silny wiatr. Dotychczas jedna osoba zginęła, a pięć zostało rannych - podaje portal France24.com. Wciąż trwają poszukiwania starszego mężczyzny, który został porwany przez wodę.

>>> Powódź w Queensland. Tory i pociąg zniknęły pod wodą:

Zobacz wideo

Francja. Niszczycielskie powodzie

W departamencie Landes w obawie przed powodzią służby ewakuowały około 600 osób. Z kolei w Pirenejach powódź i osunięcia ziemi odcięły dojazd do ośrodków narciarskich Gourette i Artouste. Francuska służba meteorologiczna ostrzega, że wiatr może zwiększyć zagrożenie lawinowe w Alpach w departamentach Isere i Savoie. Strażacy robią wszystko, by dotrzeć do domów poszkodowanych osób - używają w tym celu małych łodzi. 

Na Korsyce prędkość wiatru dochodzi do 150 kilometrów na godzinę. Przeszło 13 tysięcy domów nie ma prądu. Zawieszono kursowanie części pociągów. Elektryczności nie ma także około 10 tysięcy gospodarstw w Normandii na północy Francji.