Czechy. Strzelanina w szpitalu. Są ofiary śmiertelne. "Strzelał z bliska, celując w głowę i szyję"

W szpitalu w Ostrawie w Czechach doszło do strzelaniny. Jest wielu rannych, zginęło sześć osób. Wśród ofiar są osoby, które w chwili ataku przebywały w szpitalnej poczekalni. "Sprawca strzelał z bliskiej odległości, celując w głowę i szyję" - poinformowano. Przez ponad dwie godziny trwała obława za sprawcą, w gotowości pozostawała także policja polska. Przed godziną 11 policja poinformowała, że sprawca nie żyje - popełnił samobójstwo, zanim zatrzymały go służby.

Do zdarzenia doszło po godzinie 7 rano w szpitalu uniwersyteckim w Ostrawie. Według informacji agencji CTK nieznany sprawca strzelał na jednym z oddziałów ambulatoryjnych. Personel i pacjentów ewakuowano. Minister spraw wewnętrznych Czech Jan Hamacek poinformował, że jest wielu rannych (dwie w stanie ciężkim). Co najmniej sześć osób zginęło.

Strzelanina w Czechach. Wiele poszkodowanych i ofiary śmiertelne

Premier Andrej Babiš powiedział, że wśród ofiar są osoby z poczekalni oddziału ratunkowego. Według niego sprawca "strzelał z bliskiej odległości, celując w głowę i szyję" - informuje portal Idnes.cz.

Na miejscu interweniują specjalne jednostki policyjne. W akcji prowadzonej z powietrza uczestniczy śmigłowiec policyjny. Szef czeskiego MSW poinformował, że jest w drodze do Ostrawy.

Przed godziną 11 czeska policja poinformowała, że ścigany przez policję sprawca strzelaniny popełnił samobójstwo. Strzelił sobie w głowę zanim funkcjonariusze zdołali go zatrzymać. 

Sprawca był uzbrojony i przemieszczał się srebrnoszarym pojeździe Renault Laguna 9T57401. "Sprawca jest niebezpieczny, proszę nie próbować go powstrzymywać i natychmiast wezwać 158" - apelowały służby. 

Polska policja o strzelaninie w Ostrawie

Ostrawa znajduje się w bezpośrednim pobliżu granicy z Polską. Rzeczniczka śląskiej policji Anna Nawara poinformowała w rozmowie z Gazeta.pl, że w trakcie trwającego pościgu za sprawcą polskie służby obserwowały sytuację i były w ciągłym kontakcie z kolegami z czeskiej granicy. - Jesteśmy gotowi, jeżeli byłaby taka potrzeba, do ustawienia punktów blokadowych - mówiła Aleksandra Nowara.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Czechy. Strzelanina w szpitalu. Są ofiary śmiertelne. "Strzelał z bliska, celując w głowę i szyję"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl