Rosyjski miliarder zginął podczas spaceru z psem. "Nie wykluczam, że potrącenie było celowe"

Nie żyje rosyjski milarder Dmitrij Obretecki. Mężczyzna został potrącony przez samochód podczas spaceru z psem. Trwa dochodzenie. Rodzina zaapelowała, aby nie spekulować na temat okoliczności wypadku, jednak przyjaciel miliardera stwierdził, że potrącenie mogło być celowe.

Brytyjska policja opublikowała oświadczenie, w którym potwierdziła, że 49-letni Dmitrij Obretecki zmarł. Rosyjski miliarder został potrącony przez samochód 25 listopada w Oxshott pod Londynem. Został zabrany do szpitala z poważnymi obrażeniami, jednak nie udało się go uratować. Zmarł kilka dni później. Jak podała policja, w wypadku uczestniczyły trzy pojazdy. Na razie nikogo nie aresztowano, trwa dochodzenie.

W oświadczeniu policji rodzina Obreteckiego opisała go jako "spokojnego człowieka".

Straciliśmy najbardziej niesamowitą osobę, która wypełniła nasze życie. Prosimy, aby nie spekulowano na temat okoliczności wypadku, ponieważ może to mieć wpływ na trwające dochodzenie, a to powoduje dodatkowy ból w tym trudnym momencie

- możemy przeczytać w oświadczeniu.

Przyjaciel miliardera: Nie wykluczam, że potrącenie było celowe

Paweł Borowkow, który od lat przyjaźnił się z miliarderem powiedział portalowi Life, że kierowcy w Londynie jeżdżą bardzo ostrożnie, dlatego nie wyklucza, że potrącenie Obreteckiego było celowe.

Dmitrij Obretecki był właścicielem Magnat Trade Enterprise, oficjalnego dystrybutora takich marek jak Mars, Nestle, Procter&Gamble w Rosji. Swoją firmę założył w 1991 roku. Obretecki i jego rodzina opuścili Rosję kilka lat temu i przenieśli się do Londynu.

Jak podaje CNN, to kolejna w ostatnich latach niewyjaśniona śmierć obywatela Rosji w Londynie i okolicach.

>>> Kierowca potrącił 74-latkę na przejściu dla pieszych w Myszkowie. Zobacz wideo:

Zobacz wideo