Demokraci przechodzą od słów do czynów. Przedstawią zarzuty w ramach impeachmentu

Donald Trump "nie pozostawił nam innego wyjścia, niż działać" - powiedziała spikerka Izby Reprezentantów Nancy Pelosi. Liderka Demokratów w niższej izbie amerykańskiego Kongresu ogłosiła, że ruszają oni z impeachmentem i przedstawią zarzuty wobec prezydenta.

- Z przykrością, ale i z pewnością oraz pokorą proszę dziś przewodniczącego (komisji sprawiedliwości - red.), by przeszedł do sformułowania artykułów impeachmentu - powiedziała w specjalnym oświadczeniu spikerka amerykańskiej Izby Reprezentantów Nancy Pelosi. 

To oznacza, że po wstępnym śledztwie w sprawie impeachmentu prezydenta Donalda Trumpa Demokraci przechodzą do konkretów. Tzw. artykuły impeachmentu to odpowiednik postawienia zarzutów. - Działania prezydenta poważnie naruszyły konstytucję - powiedziała przewodnicząca niższej izby, w której większość mają Demokraci. - Trump nie pozostawił nam innego wyjścia, niż działać -  stwierdziła Pelosi. Według jej słów, Donald Trump nadużył władzy i zawiódł publiczne zaufanie.

Zobacz, o co chodzi w impeachmencie Donalda Trumpa:

Zobacz wideo

Komisja: Trump uzależnił wsparcie Ukrainy od ingerencji w wybory

Dwa dni temu Komisja do spraw wywiadu Izby Reprezentantów przyjęła raport, z którego wynika, że prezydent Trump nadużył urzędu, zabiegając o zagraniczne wsparcie przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi.

W raporcie, który był kolejnym krokiem na drodze do wszczęcia procedury impeachmentu wobec obecnego prezydenta, napisano, że Trump miał uzależnić pomoc wojskową dla Ukrainy od wszczęcia przez władze w Kijowie śledztw, które byłby korzystne dla jego kampanii wyborczej. Miał również utrudniać śledztwo Izby Reprezentantów oraz instruować świadków i przedstawicieli agencji rządowych, by ignorowali wezwania na przesłuchania.

Zgodnie z amerykańskim prawem, o impeachmencie prezydenta decyduje Senat. Za usunięciem go z urzędu musi opowiedzieć się 67 spośród stu senatorów. Obecnie większość w Senacie mają Republikanie. Biały Dom wyraził nadzieję, że Senat "podejmie właściwą decyzję".