Erdogan się zgodził. NATO ma nowy plan obrony dla Polski i krajów bałtyckich

Turcja zgodziła się na plan obronnościowy NATO dla Polski i krajów bałtyckich. Poinformowano po zakończonym właśnie szczycie Sojuszu w Londynie.

Turcja groziła wcześniej, że nie podpisze strategii dla Europy Wschodniej, jeśli sojusznicy z NATO nie uznają syryjskich Kurdów za terrorystów. Weto prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana oznaczałoby, że dokument w ogóle nie zostanie przyjęty.

Erdogan zgodził się przyjąć plan obronności dla Polski

Wprowadzenie planu poprawy obrony krajów bałtyckich: Polski, Litwy, Łotwy i Estonii wymagało formalnej zgody wszystkich 29 państw członkowskich NATO. Turcja wyrażała wątpliwości co do tego planu, ponieważ chciała, by NATO formalnie uznało kurdyjskie LJS (Ludowe Jednostki Samoobrony) za terrorystów.

Nie wiadomo na razie na jakich warunkach zawarto kompromis. Poinformowano jedynie, że w czasie szczytu doszło do spotkania prezydentów Polski, Litwy i Łotwy czyli Andrzeja Dudy, Gitanasa Nauseda i Egilsa Levitsa z prezydentem Turcji Recepem Erdoganem. W rozmowach uczestniczyli też też premier Estonii Jurim Ratasem i sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. Jak podaje Onet, ten ostatni przekazał na konferencji:

Dzisiaj uzgodniliśmy aktualizację planów dla Polski i państw bałtyckich. Jestem z tego zadowolony.

Andrzej Duda jeszcze przed wylotem na szczyt NATO rozmawiał z Erdoganem przez telefon, szef jego gabinetu Krzysztof Szczerski zapewniał, że była to konwersacja owocna. 

Przyjęta mimo napięć wspólna deklaracja potwierdza jedność Sojuszu ii zobowiązanie zapisane w art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego, w myśl którego atak na jednego sojusznika będzie uważany za atak na wszystkich. 

>>> Trump w Londynie musi myśleć o USA. Cały czas wisi nad nim widmo impeachmentu. Wyjaśniamy, o co w tym chodzi:

Zobacz wideo

Podczas zakończonego w środę szczytu NATO w Londynie problemem było nie tylko weto Erdogana. W stolicy Anglii powrócił temat słów Emmanuela Macrona na temat Sojuszu, który powiedział, że NATO cierpi na "martwicę mózgu", co spotkało się z krytyką m.in. sekretarza generalnego Sojuszu Jensa Stoltenberga. Donald Trump nazwał je z kolei "paskudnymi". - To bardzo obraźliwe dla wielu sił, również dla człowieka, który robi bardzo dobrą robotę zarządzając sojuszem - mówił Donald Trump, dodając przy tym, że Sojusz nadal odgrywa ważną rolę, zwłaszcza teraz, gdy go uelastyczniono.

Czytaj też: Turcja stawia ultimatum, Macron obstaje przy "martwicy mózgu". Trump o słowach prezydenta Francji: Paskudne

Będzie reforma NATO

Podczas szczytu w Londynie przywódcy 29 krajów członkowskich zdecydowali również o powołaniu grupy ekspertów, która opracuje reformę Sojuszu. Politycy zgłosili także oddziały swoich wojsk do dyżurów bojowych NATO w ramach inicjatywy gotowości bojowej, nazywanej 4x30. Szczyt zdecydował też o ustanowieniu kosmosu jako sfery działań Sojuszu. Chodzi głównie o zabezpieczenie komunikacji satelitarnej przed atakami hakerskimi.

Przywódcy krajów NATO potwierdzili też w deklaracji końcowej, że Sojusz jest jednością, a najważniejszą zasadą jego działania jest zasada "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego".

Rozmawiano też o relacjach z Rosją, Chinami, o misjach w Iraku i Afganistanie, wydatkach na obronność i bezpieczeństwie nowych technologii w tym sieci 5G. Następny szczyt zaplanowano na rok 2021. Spotkanie szefów krajów członkowskich zostało zorganizowane w 70. rocznicę powstania Sojuszu. 

Więcej o: