Brytyjskie media ujawniły tożsamość bohatera z London Bridge. Polak został kilka razy ugodzony nożem

Polak, który stoczył bohaterską walkę z terrorystą na London Bridge, to 38-letni Łukasz K. - informują brytyjskie media. Mężczyzna na co dzień pracuje jako kucharz w Fishmongers' Hall. W chwili ataku rzucił się na terrorystę Usmana Khana i obezwładnił go. W dłoniach trzymał lancę, a nie - jak informowano dotychczas - kieł narwala.

Polak, którego interwencja zapobiegła dalszemu rozlewowi krwi podczas ataku nożownika na London Bridge, to Łukasz K. - ujawniają "Daily Man" i "The Sun". W zamachu zginęła dwójka studentów Cambridge - 23-letnia Saskia Jones i 25-letni Jack Merrit. Brytyjskie media już wcześniej donosiły, że ofiar terrorysty mogłoby być dużo więcej, gdyby nie interwencja świadków, którzy nie zważając na własne bezpieczeństwo rzucili się, by obezwładnić mężczyznę. 

Łukasz obezwładnił terrorystę na London Bridge. Media podały nazwisko bohaterskiego Polaka

38-letni Łukasz na co dzień mieszka ze swoją dziewczyną Kasią w południowo-wschodnim Londynie. Pracuje jako kucharz w Fishmongers' Hall, a w chwili, gdy na London Bridge doszło do ataku terrorysty, mył naczynia w piwnicy restauracji. Gdy usłyszał dobiegające z ulicy krzyki, bez wahania wybiegł na zewnątrz, trzymając w dłoniach prowizoryczną broń. Z początkowych informacji wynikało, że był to zdjęty ze ściany kieł narwala. Teraz - jak informuje Mirror.co.uk - wiadomo, że prowizoryczną bronią była długa lanca. To ona posłużyła Polakowi do odparcia ataku terrorysty.

Mył szklanki w piwnicy, gdy nagle usłyszeliśmy krzyki. Łukasz jest przeszkolony w zakresie udzielania pierwszej pomocy, więc podjął świadomą decyzję, by udać się na górę. Tam zobaczył, jak terrorysta wymachuje dwoma nożami, wokół krzyczały ofiary nożownika

- mówił w rozmowie z mediami jego szef, Toby Williamson. Jak podkreślił, w pewnym momencie Łukasz został sam na sam z terrorystą, co dało innym osobom czas na ucieczkę:

W pewnym momencie uderzył zamachowca w klatkę piersiową i odbił się od niej, wtedy wiedział już, że coś jest nie tak. A on miał na sobie tę kamizelkę. Później doszło do walki między nimi z użyciem noża. Łukasz został zraniony aż pięć razy. Był ciężko ranny, ale ani przez chwilę się nie zawahał. Później dołączyły do niego dwie lub trzy osoby. Napastnik uciekł po schodach, Łukasz biegł tuż za nim: był ranny, ale walczył do końca

- opisywał.

Polak został kilkukrotnie raniony nożem przez terrorystę. Wyszedł już ze szpitala. 

Więcej o: