Rzucił się na zamachowca, został wielokrotnie ranny. Polski "Kapitan Narwal" właśnie wyszedł ze szpitala

Jak dowiedziały się "Fakty" TVN, Łukasz, który był jednym z powstrzymujących zamachowca w Londynie, wyszedł już ze szpitala. Ze względów bezpieczeństwa nadal nieznane są dokładne personalia Polaka, który jest opisywany m.in. jako "Kapitan Narwal".

O Łukaszu, Polaku, który był jedną z osób powstrzymujących zamachowca na London Bridge, wiadomo niewiele zarówno jeśli chodzi o personalia jak i jego wygląd. Brytyjskie media podnoszą, że jest to związane z kwestiami bezpieczeństwa. Mało kto chce być znany jako człowiek, który wystąpił przeciwko napastnikowi, gdy odpowiedzialność za zamach wzięło na siebie tzw. Państwo Islamskie.

Mimo tego do jego pracodawcy dotarli dziennikarze. Toby Williamson, właściciel restauracji, opisywał w rozmowie ze Sky News, że Łukasz "mył szklanki w piwnicy lokalu, gdy usłyszano krzyki" i ruszył na górę. Gdy Polak - wynika z relacji Williamsona - zobaczył, co się dzieje, zdjął ze ściany słynny już kieł narwala i ruszył do walki.

>>> Niedawno USA zlikwidowały lidera Państwa Islamskiego. Tak przebiegała operacja:

Zobacz wideo

"Kapitan Narwal" wyszedł ze szpitala. 

29 listopada, w piątek, między nim a 28-letnim Usmanem Khanem, zamachowcem, wywiązała się walka, a Polak został ranny pięć razy. Khan zabił dwie osoby, ranił trzy, w tym właśnie Łukasza. Mężczyzna razem z dwoma przechodniami, którzy interweniowali wobec Khana, został uwieczniony przez Boba Morana jako "Kapitan Narwal".

Co ważne: mężczyźni podjęli się starcia z napastnikiem, gdy istniały poważne przesłanki ku temu, że kamizelka, którą miał na sobie, zawierała ładunki wybuchowe. Jak się później okazało tzw. pas szahida Khana zawierał w sobie jedynie imitacje ładunków.

Szef Polaka wspomniał, że Łukasz został raniony aż pięć razy, a mimo to gonił zamachowca. Później trafił do szpitala, ale jak donoszą "Fakty" TVN wyszedł z niego w poniedziałek, 2 grudnia. Stacji potwierdził to właśnie Toby Williamson.

Z kolei w rozmowie z Polskim Radiem Williamson przekazał, że Polak czuje się dobrze:

Jest w porządku i pod względem fizycznym i pod względem psychicznym. To silny człowiek. Teraz potrzebuje nieco czasu po tym strasznym doświadczeniu. Musi się do końca pozbierać.

Jeden z kolegów Polaka w rozmowie ze stacją powiedział, że reakcja Łukasza była "niesamowita".